pisze prace licencjacka, w ktorej zawieram pare faktow nt. sieci
kolejowej w polsce. niestety gus milczy jesli chodzi o najnowsze
informacje, bo najnowsze informacje sa tam z 2006 r. poza tym strona PLK
zawiera malo przyjazna mape sieci kolejowej, ktora takze by mi sie przydala.
czy ma ktos moze namiar na ilustracje sieci kolejowej w przyjaznej
formie? np. plik gif/jpg/png. przydalyby sie takze jakies nowsze dane.
pisze prace o centrach logistycznych w polsce, wiec bylbym wdzieczny
takze za wszelkie ewentualne informacje nt. bocznic kolejowych do
centrow logistycznych w okolicach: szczecina, poznania, gdanska,
mszczonowa, slawkowa, gliwic, dabrowy gorniczej, bialegostoku,
terespola, rzeszowa.
I tu sie nie zgodze. Pisze na temat Internetu i logistyki i co, nie spotyka sie
prac teoretycznych? I nie wiem czy macie sie czym chwalic. Kazdy napisze
prace.... jak ma glowe na karku. i nie jest leniem
| Piszę na zlecenie (dla osób, którym brakuje na to czasu) prace
magisterskie
| i licencjackie z zakresu specjalności uczelni ekonomicznych (mikro i
| makroekonomia, finanse, bankowość, statystyka, zarządzanie, marketing,
| itp ). Do tej pory stworzyłem kilkanaście prac zarówno teoretycznych, jak
i
| z zastosowaniem tematów praktycznychPo pierwsze nie masz sie czym chwalić. Ja robię to już kilka lat i na koncie
mam prawie 200 prac licencjackich i magisterskich, kilkaset prac
zaliczeniowych i wiele innych opracowań pisanych dla ludzi z całej Polski.
Po drugie założeniem takiej pracy jest by byla ona praktyczna - prac stricte
teoretycznych już się raczej nie spotyka - nie chodzi o przepisywanie
ksiażek.To tyle.
Pozdrawiam
Bartek
Witam
Gdyby ktoś z Was miał pytania dotyczące studiów na uczelni niepublicznej (dziennych i zaocznych) a szczególnie w Wyższej Szkole Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach, chętnie odpowiem.
Kierunki i specjalności we WSZOP
Zarządzanie – studia licencjackie
• Doradztwo zawodowe
• Psychologia w biznesie
• Technologie informatyczne w logistyce
• Zarządzanie sprzedażą
• Zarządzanie zasobami ludzkimi
Zarządzanie i Inżynieria Produkcji – studia inżynierskie
• Bezpieczeństwo i higiena pracy
• Zarządzanie jakością
• Zintegrowane systemy zarządzania
• Gospodarka odpadami
Kulturoznawstwo – studia licencjackie
• Komunikacja audiowizualna
Pozdrawiam
Witam
Wiadomo na studiach obowiązkowe są tylko ćwiczenia i laboratoria, więc nie na wszystkich zajęciach trzeba być.
Zajęcia odbywają się 3 razy w miesiącu, więc jeżeli nie dogadasz się też z pracodawcą to będziesz miał trudności z pogodzeniem studiów z pracą. Część wykładowców pewnie zgodzi się na proponowane przez Ciebie terminy, ale do części to Ty się będziesz musiał dopasować.
[ Dodano: 11 Maj 2009, 16:04 ]
Kierunki i specjalności studiów w WSZOP na rok akademicki 2009/2010
ZARZĄDZANIE I INŻYNIERIA PRODUKCJI
- studia pierwszego stopnia (inżynierskie)
Bezpieczeństwo i higiena pracy
Zarządzanie jakością
Zarządzanie środowiskiem i gospodarka odpadami
- studia drugiego stopnia (magisterskie)
Zarządzanie bezpieczeństwem i higieną pracy w procesach produkcyjnych
Zarządzanie środowiskiem i gospodarka odpadami
ZARZĄDZANIE
- studia pierwszego stopnia (licencjackie)
Doradztwo zawodowe
Psychologia w biznesie
Logistyka w handlu i przemyśle
Zarządzanie sprzedażą
Zarządzanie zasobami ludzkimi
KULTUROZNAWSTWO
- studia pierwszego stopnia (licencjackie)
Komunikacja audiowizualna
Reklama i public relations
w przygotowaniu
FILOLOGIA ANGIELSKA
- studia pierwszego stopnia licencjackie
specjalność tłumaczeniowa
Jeżeli macie pytania dotyczące studiów - chętnie odpowiem
Pozdrawiam
To raczej temat na Książke a nie na pracę licencjacką. Moim zdaniem ten kto wymyślił ten temat nie wie za co się zabiera. Ale życzę powodzenia!
Proponuje zmiane tematu np. Analiza, ocena oraz propozycja optymalizacji wybranych decyzji logistycznych w zarządzaniu produkcją misiów pluszowych na przykładzie firmy Kubuś Puchatek".
w wakacje pracowałem na plaży przy motorówkach i skuterach Skończyłem administracje i finanse(licencjat) na PWSZ w elblągu Od października bede na UG studiował ekonomie a dokładnie Handel morski albo transport i logistyke ale raczej to pierwsze mnie bardziej interesuje oczywiscie zaocznie Od wrzesnia zaczynam prace w chwaszczynie przy instalacjach gazu ziemnego Bede tez tu mieszkał wiec jak czas pozwoli bede bywał na pomorskich spotach Pzdr
Ja już się udzielam i byłem na III Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Praktycznej
Zabrze, 15-16 września 2006 pt. "Dziedzictwo przemysłowe jako szansa rozwoju turystyki europejskiej"
Jutro też jade.
Karl czy "Młodzież Górnośląska" albo RAŚ dysponuje materiałami lub publikacjami na temat dziedzictwa poprzemysłowego w województwie śląskim. Noszę się z zamiarem napisania pracy licencjackiej do czerwca na temat turystyki w takich obiektach jako atrakcji województwa śląskiego a skoro organizujecie takie imprezy to może macie też takowe książki, broszury albo artykuły prasowe. Z góry wielkie dzięki za pomoc.
Co do akcji to naprawdę gratuluje pomysłu i chęci. Naprawdę zazdroszczę Ślązakom bo my gorole w Sosnowcu możemy tylko patrzeć jak równają z ziemią kopalnie, zasypują szyby i stawiają centra logistyki czy co tam jeszcze. Mam tylko nadzieję że jak zamkną ostatni bastion czyli KWK na Kazimierzu to chociaz go oszczedza.
[ Dodano: Pią 15 Wrz, 06 8:39 pm ]
Witam
Jestę studentką o specjalizacji systemy logistyczne w produkcji.Piszę pracę licencjacką o tematce:"EFEKTYWNOŚĆ DZIAŁANIA INSPEKCJI RUCHU DROGOWEGO NA PRZYKŁADZIE WOJ.LUBUSKIEGO"
Fajnie by było usłyszeć jakieś sugestie z waszej strony na temat ITD.
Z góry dziękuję.
Witam.
Z góry zaznaczam ze je?eli temat jest nie odpowiednio skonstruowany lub w z?ym miejscu - sorki.
Za rok b?de absolwentem kierunku nazwanego szumnie zarzadzanie bezpiecze?stwem. Absolwentem z tytu?em mgr dodam. Obecnie mam juz licencjat z tego samego kierunku i pracuje dorabiaj?c sobie w transporcie sanitarnym. Moje pytania s? nast?puj?ce:
- gdzie moge szuka? pracy po takim kierunku ?? ( mo?e g?upie pytanie ale po za s?u?bami mundurowymi czy jestem w stanie dostac prace za biurkiem ? ) chodzi mi o propozycje porady gdzie móg?bym sie dowiadywac na temat ewentualnych przyj??.
- no i czym móg?bym sie zajmowac ?
- jakie konkretne firmy sa wstanie da? mi zatrudnienie ( pytam o agencje ochrony )
- czy istnieja stanowiska np menadzera ds ochrony, zabezpieczenia badz bezpieczenstwa ?
Na tym kierunku który jest takim swoistym mixem mialem miedzy innymi zajecia z ochrony osób i mienia, kryminoligi, wiktymologi, kryminalistyki, bezpieczenstwa panstwa,
zarzadzania kryzysowego, bia?ego wywiadu, wywiadu gospodarczego ale tak?e typowo zajecia zwiazane ze studiami Kierunku Marketing i zarz?dzanie a wiec logistyka, HR, marekting, rachunkowsc, ekonomia, ekonometria, przedsiebiorczosc i itp.
w jakim wi?c obszarze móg?bym pracowac. Sztaby kryzysowe ? Banki ? Firmy ?
z góry dziekuje za sugestie !
sensiukie bartek ma 21 lat i mam maturkę. Teraz studjuje na 2 roku logistyki i za 1,5 roku bedzie miał licencjat i wtedy chce otworzyć firmę transportowo-spedycyjną. Ogólnie to pracuje razem z tata w jednej firmie, lecz nie jest tak łatwo. Jego tata najpierw wysłał go do pracy do kumpla na magazyn aby chłopak nauczył sie co to jest praca. Pracował tam 3 miesiace i zrezygnował,bo zaczoł praktyki u taty. Tata pensji mu nie płaci,bo on sie uczy i Bartek sam musiał jeszcze na nocki jako ochroniaż pracowac a oprócz tego sianko z lewych interesów,którymi zajmował sie przez całe liceum. teraz naszczescie juz skończył Teraz jego tata uznał,że ma praktykę więc dostanie pęsje. Narazie niska,ale jak bedzie mieć licencjat to bedzie zarabiał 2300,a magistra to ok 3500zł. Jego tata dużo zarabia,ale każe mu radzic sobie samemu i to,że jest jego synem nie daje mu żadnych przywilejów. Dlatego od lutego bartek otwiera firmę, robimy siłke i beda dodatkowe pieniazki a jak ja zrobie instruktora aerobiku to ja ja cała przejme(siłke) a on bedzie mieć swój interes
a Bartek kończy 2 rok w Wyższej Szkole Logistycznej. Za rok robi licencjat a za 3 lata będzie magistrem i będzie mógł mieć własną firme spedycyjną (*transportową) i ogólnie pełno pracy i roboty,a on jest w tym bardzo dobry
ogólnie jak myśle,że mojej kumpeli tata 10 lat temu zaczynał od 1 żuka a dzis ma 30 ciężarówek i na tydzień 4tyś zarabia dla siebie jak nie więcej to a ona ma tak fajnie bo jest córka tatusia i co chwila wysyłaja jua na wakacje. 2 lata temu cypr na miesiac, rok temu majorka a w tym roku paryz i kuba i nawet jak ona jechać nie chciała to nie miała nic do gadanie tak samo jak zdała prawko dostała nówke cewke samochód z salony i mimo,że go niechciała to musiała wziaść. To mi sie w niej podoba,że ona jest skromna i się nie obnosi,a Bartka kolega rok starszy od nas jest tak głupi,że nie wie ile jest 2+2 i ojciec tak go kocha,że gośc ma najlepszą audice w poznaniu wartą z 400 000zł i jest głupi jak but!!! jak on skims gada to tylko uzywa co drugie słowo kurwa nawet z nauczycielami i w tym roku nawet zdawał mature,ale jego tata za szkołe prywatną do której on nie chodzi ostro buli i tacy to maja zycie pustaki.
dobra koniec tych ndnych opowieście lece myć podłooge
Mam takie kwalifikacje:
średnie wykształcenie - mechanik 5lat doświadczena w kontroli jakości - koleje, obrabiarki, spawalnictwo
wyższe wykształcenie - licencjat/ administracja publiczna
inne:przez chwilkę handlowiec,logistyk/ spedytor do 19 maja
SW: pancerno-samochodowa, ogólna/ egzamin oficerski
SZUKAM PRACY!
nachętniej jako logistyk, możliwy też kontroler jakości
Licencjat to po prostu uproszczenie od absolwent uczelni wyższej pierwszego stopnia. Czyli wg systemu bolońskiego zawodnik posiadający wykształcenie wyższe zawodowe - podobno. Już wcześniej napisałem że w tej sytuacji [rzekome kupowanie dyplomów itp.] należy jasno i wyraźnie ustalić kryteria naboru dla kandydatów na stanowiska oficerskie. Słuzyć temu mogłoby na przykład wydłużenie okresu szkolenia zawodowego kandydatów. Proste wyjdzie wtedy co zawodnik taki sobą reprezentuje czy w ogóle nadaje się na żołnierza, czy też nadal nie wie co ma zrobić z dyplomem i tym drugim de.
Sam niedawno miałem okazje przekonać sie co reprezentuje sobą absolwent studiów I st, kier. Logistyka, w największej w regionie uczelni niepublicznej. Mogę prawie śmiało powiedzieć, że praca końcowa została kupiona. Ile jest takich przypadków skoro sami piszecie?
witam pisze prace licencjacką na temat teroryzmu w Europie i chciałbym zagadnienia na temat teroryzmu powiazać jakoś z zagadnieniami z logistyki. Moj obecny temat to "Problem teroryzmu w Europie" uważam jednak że ten temat jest zbyt ogolny, dlatego prosiłbym o pomoc w wyborze jakiegoś nowego tematu . wiem ze na forum jest dużo tematów poświęconych teroryzmowi w Europie, ale nie chciałbym małpować. Z literatury którą polecają na forum wybrałem : P. Ebigg, R. Fiedler, A. Wejkszner, S. Wojciechowski,
Leksykon współczesnych organizacji terrorystycznych, Poznań 2006
Grotowicz V., Terroryzm w Europie Zachodnie
Hoffman B., Oblicza terroryzmu,
Damian Szlachter - Walka z terroryzmem w Unii Europejskiej
dr Bolechów , Encyklopedia teroryzmu -Bellony-- myśle żę to dobry wybór ale może jeszcze jakaś literatura prosze opomoc i uwagi
Witam, w cc gram, na forum udzielam sie sporadycznie raczej, ale nie o to chodzi ;p jestem na drugim roku ekonomiki transportu i logistyki i przyszedl czas na pisanie pracy licencjackiej. Temat (jak zauważył mój promotor) wybrałem sobie dosc odwazny, ale powiazany z zainteresowaniami. Z tym, ze jednak potrzebuje pomocy, podpowiedzi jakis pozycji, opracowan na stronach itp. Temat owy brzmi "EWOLUCJA SYSTEMU ZAOPATRZENIA WOJSK NA PRZYKLADACH KONFLIKTÓW OD II WOJNY SWIATOWEJ" dziekuje za kazda pomoc. I do zobaczenia na froncie ;p
LKW Walter
Internationale Transportorganisation AG
OFEROWANE STANOWISKO: Międzynarodowy Transport Manager- Wiedeń
LICZBA OSÓB: 3
TERMIN SKŁADANIA PODAŃ: 31.05.2009
WYMAGANIA:
*
ukończone studia ekonomiczne (magister, licencjat)
*
specjalizacja z marketingu, handlu zagranicznego, logistyki, organizacji, zarządzania lub z pokrewnej dziedziny
*
perfekcyjna znajomość języka polskiego (idealnie język ojczysty) oraz języka niemieckiego w stopniu bardzo dobrym
PREFEROWANE KIERUNKI STUDIÓW:
*
ekonomiczne
OPIS WYKONYWANYCH ZADAŃ:
*
poprzez learnig by doing i ciągły program szkoleń przygotowujemy Państwa do profesjonalnego wykonywania różnorodnych zadań
*
po ukończeniu naszego programu szkoleniowego „Train the Winner” obejmują Państwo własny zakres odpowiedzialności
*
codzienne kontakty i negocjacje z partnerami w wielu krajach
*
zagraniczne podróże służbowe
WARUNKI ZATRUDNIENIA:
*
stała umowa o pracę, 40 godzin w tygodniu
*
Państwa miejscem pracy jest Wiedeń/Wiener Neudorf lub Kufstein/Tyrol. Chętnie pomożemy wynająć umeblowane mieszkanie na początek.
OSOBA KONTAKTOWA:
Gabriele Vollnhofer
TEL.: +43/57777-2247
FAX: +43/57777-52247
E-MAIL: personalw@lkw-walter.com
LKW Walter
Internationale Transportorganisation AG
IZ NÖ-SÜD Strasse 14
Postfach 36
2355 Wiener Neudorf/Wiedeń
Austria
Mi do tej pory jakoś udaje się łączyć naukę z pracą:
- robiłam maturkę w Niemczech i w tym czasie dawałam korki z niemieckiego, a wczesniej planujac liceum plastyczne bylam portrecistką:P
- potem licencjat na uniwerku szczecińskim - ekonomika turystyki - pracowalam w tym czasie w biurze podróży
- obecnie koncze magistra na uniwerku - ekonomika transportu i logistyka (kier. ekonomia) i pracuję jako manager produktu w szwedzkim koncernie (dodatkowo jako spedytor):P
jesli chodzi o tę pracę z dziećm "innymi" to w tej chwili powstają przedszkola, szkoły i klasy - integracyjne jak grzyby po deszczu. Są na to dotacje - nauczyciele się na gwałt przekwalifikowują i dokształacają bo inaczej nie mogą prowadzic takich klas. No i w kazdej jest dwójka nauczycieli - własnie takich po pedagogice zdrowotnej czy terapeutycznej ( jest tęż rehabilitacyjna) którzy wspomagaja na lekcjach dzieci z integracji.
Ale bardzo często jest t np nauczyciel jęz . polskiego, przyrody, matematyki ( czylo po UŁ) który dodtkowo zrobił kurs czy teraz można licencjat z włąsnie jakiejs takiej pedagogiki np na WSHE. I ludzie studiują na UŁ a zaocznie jeszcze ciagną drugi kierunek na WSHE.
PieS: pod Piotrkowem budowane jest największe centrum logistyczne w Pl- strasznie wielkie hale powstaja i na pewno będzie można tam pracę znaleźć
EEEEEEE Roztropek ja skończyłem licencjat informatyki...I piszę pracę licencjacką.Piszę w Borland Builderze i Interbasie i wiesz mi znam te programy. W zasadzie te liczby jednostke też nie są mi tak bardzo potrzebne bo przyszły użytkownik programu bez problemu sam wprowadza dane poprzez latwe w obsludze formularze.Ile on wprowadzi to jego sprawa. Na poczatku jeszcze nie mialem wizji tego co zrobie ale teraz już mam w zasadzie ten temat już można by skasować:PA właśnie dziedziną którą wybrałem jest logistyka i próbuję się dowiedzieć czegoś z wszelkich źródeł m.in z tego forum ale to .... tak ciężko przychodzi, jak ktoś nie ma pojęcia zasłania się tajemnicą, jak ktoś ma to też kombinuje żeby zrobić z siebie mądrzejszego choć takim być może nie jest, ale to są uroki rozmawiania na forach.pozdr
Popieram i
Magister lub licencjat pola walki - żenada. To chyba było potrzebne tym ambitnym, dla których nauka w szkołach i uczelniach cywilnych była problemem nie do przeskoczenia, a zdobycie tytułu mgr w "cywilu" pozostawało jedynie w sferze marzeń.
Musimy sobie zadać jedno podstawowe pytanie: czy oficer ma być dowódcą z krwi i kości, czy też ma zajmować się wszystkim - wliczając w to nadzorowanie wymiany bielizny i sposobu działania ekipy sprzątającej plac apelowy. Jeśli wybieramy wariant drugi - to nic nie musimy zmieniać bo nie potrzeba tutaj absolutnie żadnych umiejętności, wystarczy bierny, wierny ale mierny.
Jeśli myślimy o wariancie pierwszym - to przyszły oficer musi być "mistrzem świata" w wykorzystywaniu coraz droższego i coraz bardziej skomplikowanego sprzętu i uzbrojenia będącego na wyposażeniu pododdziału. Musi też doskonale znać teoretyczne podstawy dowodzenia (zwłaszcza w walce), zasady działania wszystkich elementów i pododdziałów logistycznych pracujących na jego korzyść, musi posiadać wiedzę z podstaw pedagogiki, a co najważniejsze nie może od razu po szkole dowodzić plutonem. Moja propozycja to półtora roku studium oficerskiego (teoria) i pół roku dowodzenia drużyną (praktyka). Po tym okresie następuje ocena jego pracy: jeśli spełnia wymagania to po egzaminie (nie mylić z obecną ich parodią) zostaje dowódcą plutonu, jeśli ich nie spełnia to nie zostaje dopuszczony do egzaminu na oficera i otrzymuje propozycję objęcia stanowiska dowódcy drużyny.
Co do ankiety - pytania są zbyt tendencyjne
Na stare lata zachcialo mi sie studiowac i wlasnie szukam tematu pracy licencjackiej na logistyke, spedycje i transport. Chcialbym pisac cos o transporcie drogowym, niestety praca "cos o transporcie" nie przejdzie i musze to zawezic Nie chcial bym dostac tematu z przydzialu albo wladowac sie na mine i pisac o czyms, o czym nie ma materialow, bede musial robic jakies skomplikowane badania albo nie bede mogl zdobyc potrzebnych danych. Ma ktos jakis pomysl, albo moze ktos pisal cos podobnego i podzieli sie tematem?
aa czy ktos z fanow lfc? jest moze na logistyce lub transporcie:P??
Ja studiuje TiL (Transport i Logistyka) na UG. Obecnie kończę 1 rok Stacjonarnych Magisterskich Studiów Uzupełniających, czyli po staremu 4 rok
Generalnie podoba mi się ta specjalność, ze względu na ciekawą katedrę na naszym wydziale. Z logistyki broniłem pracę licencjacką i szczerze mówiąc, zraziłem się do tej dziedziny. Teraz tak sobie poustawiałem przedmioty, żeby unikać logistyki i mieć jak najwięcej przedmiotów stricte transportowych. Rynek pracy podobno wygląda nieźle. Dopiero będę się w niego wdrażał, więc narazie ciężko powiedzieć jak to wygląda w praniu.
Witam,
Poszukuje książek na temat przewozów pasażerskich (głownie interesują mnie międzymiastowe przewozy autobusowe). Głównie chodzi mi o konkretne tytuły, ale jeżeli ma ktoś coś zbędnego i chciałby za pośrednictwem allegro (oczywiście za rozsądną cenę ) pozbyć - chętnie kupie.
Informacje będą mi przydatne przy pisaniu pracy licencjackiej (kierunek: Ekonomika transportu i logistyka).
Pozdrawiam
Witam
Chętnie odpowiem na wszystkie pytania dotyczące studiów na uczelniach niepublicznych a szczególnie w Wyższej Szkole Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach
Kierunki i specjalności w WSZOP:
Zarządzanie â studia licencjackie
⢠Doradztwo zawodowe
⢠Psychologia w biznesie
⢠Technologie informatyczne w logistyce
⢠Zarządzanie sprzedażą
⢠Zarządzanie zasobami ludzkimi
Zarządzanie i Inżynieria Produkcji â studia inżynierskie
⢠Bezpieczeństwo i higiena pracy
⢠Zarządzanie jakością
⢠Zintegrowane systemy zarządzania
⢠Gospodarka odpadami
Kulturoznawstwo â studia licencjackie
⢠Komunikacja audiowizualna
Pozdrawiam
Studia w Wyższej Szkole Zarządzania ochroną Pracy w Katowicach w roku akademickim 2009/2010
ZARZĄDZANIE I INŻYNIERIA PRODUKCJI
- studia pierwszego stopnia (inżynierskie)
Bezpieczeństwo i higiena pracy
Zarządzanie jakością
Zarządzanie środowiskiem i gospodarka odpadami
- studia drugiego stopnia (magisterskie)
Zarządzanie bezpieczeństwem i higieną pracy w procesach produkcyjnych
Zarządzanie środowiskiem i gospodarka odpadami
ZARZĄDZANIE
- studia pierwszego stopnia (licencjackie)
Doradztwo zawodowe
Psychologia w biznesie
Logistyka w handlu i przemyśle
Zarządzanie sprzedażą
Zarządzanie zasobami ludzkimi
KULTUROZNAWSTWO
- studia pierwszego stopnia (licencjackie)
Komunikacja audiowizualna
Reklama i public relations
w przygotowaniu
FILOLOGIA ANGIELSKA
- studia pierwszego stopnia (licencjackie)
specjalność tłumaczeniowa z językiem chińskim jako drugim
Dlaczego jesteście tacy podejrzliwi?
Ja jestem właśnie na etapie pisania pracy licencjackiej (ale inna tematyka - łańcuchy dostaw ;) ) i materiałów / ciekawych wątków również szukam w wielu możliwych miejscach! Także na forach [logistycznych].
Ja ostatnio opisałam znajomej z innego forum historię mojej migreny, co wykorzystane zostało przez nią w pracy magisterskiej.
Jeżeli zauważyliście, że julia001 widzi wiele cierpienia w ludziach mających problemy z nerkami - może podczas swoich pewnie częstych wizyt w szpitalach spotykała smutnych ludzi. Albo sama odczuła chorobę jako .. nie wiem .. może złośliwość losu, karę? Cokolwiek, co sprawiło, że widzi to cierpienie ....
Jestem tu u Was już długo i wiem, że Wy wyjątkowo potraficie cieszyć się życiem. To jest wspaniałe !!!
Jeżeli macie czas, zamiast naskakiwać na koleżankę, macie szansę pokazać jej, że się myli z tym negatywnym podejściem do choroby...
A gazeta.pl? Ja sama mam tam założone dwa konta - działają bardzo porządnie !!! A poza tym gazeta to mój ulubiony portal :) Czy to znaczy, że jestem pseudo-dziennikarką?
Gdyby każdy podchodził dzisiaj do życia podejrzliwie i w każdym widział wroga, nie żyłoby się dobrze ...
Chętnie pomogę lub napiszę prace licencjackie i magisterskie z ekonomii
(najchętniej logistyka lub transport oraz rynki )
gg: 2199109
Poszukuję osoby, która będzie potrafiła napisać pracę licencjacką lub pomóc w znalezieniu materiałów itp. Temat: Decyzje logistyczne w zarządzaniu produkcją.
Wopo ale sobie cfffaniaku temat z dupy wybrałeś Mozna pisać i pisać, pozatym takie tematy maja jedną niezaprzczalną zaletę, bardzo szybko się deaktualizują bo są tamatami "na bieżąco". Dziś DHL jest, jutro nie ma więc jest pewność że do pracy nikt nie będzie sięgał i mozna sobie pozwolić na "troszkę" większe korzystanie z materiałów internetowych "cut and paste"
Kocia uważaj na bibliografię bo książki jednak w naszym systemie szkonictwa wyższego nie wiedzieć czemu ciągle pozostają główną jej częścią, nie masz materiałów książkowych do stosuj tzw. bibliografię domyślną czyli wypisz kilka książek które nie muszą mieć odzwierciedlenia w przypisach.
Pamietam jak się brałem do pisania swojej magisterki - "Systemy informatyczne wspomagające działalność logistyczną przedsiębiorstw", promotor powiedział że to doskonały i ciekawy temat a jak zapytałem czemu taki ciekawy to sie roześmiał i powiedział że sam do tego dojdę. Okazało się że ostatni gość (polak) który pisał o informatyce w logistyce .... zmarł 10 lat przed moją pracą więc na poziomie na którym w polskich firmach informatyzacją był kalkulator albo gdzieniegdzie jakiś XT/AT. Teraz takich książek jest multum ale wtedy zostawał internet, czasopisma i zaświadczenie z uczelni że jestem upoważniony do zbierania materiałów a mimo tego było ciężko bo zintegrowane systemy informatyczne które wspomagają działanie firm są przez te firmy niechętnie "pokazywane" ze względu na ryzyko wycieku informacji.
Ale reasumując napisanie pracy nie jest takie trudne jak się uważa. Powstała otoczka która trochę stresuje ale mając materiały, umiejętność logicznego myślenia da się licencjat i magisterkę napisać bez problemów i zrobić to szybko (swoją namisałem w dwa tygodnie) a nie się pitolić kilka miesięcy, pamietajmy że to nie jest praca badawcza (jak doktorat) i tu się na źródłach opieramy a nie sami nimi jesteśmy po przeprowadzonych wywiadach, badaniach itp. I jeszcze jedno ... słyszeliście kiedyś o przypadku w którym ktoś kto SAM napisał pracę jej nie obronił??? Bo ja nie więc zero stresu.
W dąbrowskiej Wyższej Szkole Planowania Strategicznego będzie można studiować paralotniarstwo i nurkowanie.
Latem uczelnia ogłosiła rekrutację na zajęcia z paralotniarstwa, nurkowania, jeździectwa, wspinaczki wysokogórskiej, żeglarstwa, sportów motorowodnych, a nawet prac wysokościowych przy użyciu technik alpinistycznych. Kursy, nadające specjalistyczne uprawnienia, mają uzupełnić ofertę edukacyjną uczelni, która dotąd prowadziła wyłącznie studia licencjackie i podyplomowe, m.in. z fizjoterapii, pielęgniarstwa i położnictwa.
Joanna Struzik z działu marketingu WSPS nie ukrywa, że sporty ekstremalne mają być wabikiem, przyciągnąć nowych kandydatów na studia.
- Uprawianie sportów ekstremalnych staje się coraz modniejsze wśród młodych. Mamy nadzieję, że nasza propozycja zwróci ich uwagę i zachęci do kształcenia u nas - mówi Struzik.
Na dąbrowskiej uczelni odbywają się już zajęcia jeździeckie, a grupy paralotniarzy i nurków są w trakcie tworzenia. Do pozostałych sekcji nie zgłosiło się wystarczająco dużo chętnych.
Wielu studentom pomysł się podoba.
- Dobrze, że szkoła propaguje aktywny wypoczynek, jest nowoczesna i otwarta na młodych. Przecież studia to nie tylko nauka, ale także rozrywka i realizowanie pasji - mówi Bartek, student ratownictwa medycznego.
Inaczej sprawę widzi Paweł, student logistyki. Wolałby, żeby WSPS podniosła najpierw poziom kształcenia i zdobyła uprawnienia do nadawania tytułu magistra, zamiast szkolić w zakresie wykonywania prac wysokościowych.
- Wygląda to, tak jakby chciano nam powiedzieć: Z naszym dyplomem macie marne szanse na pracę w zawodzie, więc na wszelki wypadek nauczcie się mycia okien i ocieplania elewacji w wieżowcach - uśmiecha się ironicznie Paweł.
Pozanaukowe sposoby są coraz częściej wykorzystywane w strategii promocyjnej niepaństwowych uczelni. Wyższa Szkoła Biznesu z Dąbrowy Górniczej przed wakacjami zafundowała wszystkim maturzystom tydzień atrakcji: lekcje tańca brzucha, salsę, jogę, fitness, treningi w siłowni oraz tanie wejściówki do aquaparku. Nie zabrakło porad makijażystki, jazd próbnych nowoczesnymi motocyklami oraz koncertów i dyskotek.
Z kolei Patrycja Wałek z działu promocji Górnośląskiej Wyższej Szkoła Handlowej z Katowic latem reklamowała swoją uczelnię, masując plażowiczów nad śląskimi i zagłębiowskimi jeziorami. Zachęcała w ten sposób do studiowania w GWSH fizjoterapii, której jest absolwentką.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
W tym miejscu chcia?em si? podzieli? co u mnie obecnie s?ycha? bo ten teamt za?o?y?em ju? jaki? czas temu i od tego momentu du?o czasu min??o i troszk? si? zmieni?o, a tak?e chcia?em Was zach?ci? do napisania co u Was s?ycha?.
Obecnie nadal studiuj? zaocznie w Górno?l?skeij Wy?szej Szkole Handlowej (GWSH)turystyke i rekreacj? w Katowicach-Piotrowicach, z tym, ?e ju? jestem na pó?metku studiów. W przysz?ym roku (mam nadziej?) mam zamiar pisa? prac? licencjack?.
Pracuj? na ca?y etat (w??cznie z sobotami) w ksi?garni, zosta?em ju? zast?pc? kierowniczki, ale ?eby wyprowadzi? osoby z b??du - praca nie polega na kierowaniu, a na takich samych obowi?zkach i wi?kszej odpowiedzialno?ci. Na ca?y rok niewiele wolnego mi przys?uguje, wi?c mam nadziej?, ?e wykorzystam wolne na rekolekcje - przynajmniej jedne w roku. Poza tym ju? jestem po zdanej teorii i zacz??em jazdy - robi? prawo jazdy. Przyznam si? szczerze, ze jest dosy? ci??ko - ostatnio (tj. od ok. 2 m-c nie amm praktycznei an nci czasu), a do domu wracam ok. 22 i siedze do godz. rannych nad pracami na studia. Co tu duzo ukrywac jest ci?zko, ale studenci o tym jak najbardziej dobrze wiedz?, no i maturzysci tez, ale co ans nie zabije to nas tylko wzmocni. Po raz pierwszy w historii wzia?em niedawno kredyt,a dlaczego tutaj do tego nawi?zuje - bo zastanaiwam si? nad swoj? przysz?o?ci? i dokona?em analizy kilku opcji:
1). pierwsza z nich mówi, ?e powinienem wyjecha? po studiach licencjackich za granic?
2). wzi??? kredyt na mieszkanie i zacz?? si? usamodzielnia?
3). zaraz po studiach wyjecha? na ok. od 3 do 6 m-c za granic?, w przypadku nie znalezienia lepszej i lepiej p?atnej pracy; nast?pnie powrót do Polski w celu kontynuowania studiów np. na kierunku marketing w przedsi?biorstwie b?d? te? logistyka i transport mi?dzynarodowy na wydziale zarz?dzania.
Tak?e zastanawiam si? dosy? powa?nie o napisaniu biznes planu (mo?e kto? ju? kiedy? pisa? i wie jak taki dokument wygl?da to by?bym wdzi?czny?) i staranie si? o dofinansowanie z UE i wzi?ciukredytu w celu otworzenia firmy, sklepu b?d? jakiego? ma?ego przedsi?biorstwa w Polsce. Poza tym zastanawiam si? tak?e dosy? pwoa?nie nad kandydatur? (po uko?czeniu studiów) w wyborach do rady miasta Bytomia. I to chyba na tyle - no mo?e wska?e te? kilka obaw, ?eby nie by?o, ?e jest tak cudownie i cukierkowato - obawy moje dotycz? sesji tegorocznej, no i przysz?ej tak?e, a w zasadzie czy b?de mia?w ogóel czas wolny, aby po?wi?ci? na nauk? bo jestem zm?czony,a takze w jaki sposób zdoby? ?rodki na przysz?e mieszkanie (bo to nie s? ma?e kwoty) i czy zamieszkam pó?niej w nim z kim? czy tylko z psem Ale daje sobie jako? rad? i Wam takze tego zycz?, aby?cie pokonywali swoej trudnosci i byli prawdziwymi kobietami i m??czyznami. A teraz zach?cam Was do napisania cosik wi?cej o sobie.
Mogę Ci odpowiedzieć jako student kończący w tym roku logistykę
A więc
Czym się różnią te kierunki i który z nich wybrać?
Zależy co chcesz robić. Logistyka i Spedycja Międzynarodowa to szersza specjalność moim zdaniem. Głównie pracę znajdziesz w przedsiębiorstwie międzynarodowym. Logistyka w Organizacji to podejżewam, że będziesz uczył się już pod konkretny rynek - różnego rodzaju organizacje, czy to międzynarodowe czy krajowe. Ostatni, Zarządzanie Usługami Logistycznymi, ja bym wybrał własnie to. Usługi logistyczne, czyli coś, z czego piszę pracę licencjacką Jak dla mnie bomba.
Po którym kierunku mogę się ubiegać o pracę np. jako spedytor?
Najbardziej po tym pierwszym, wszak chociażby masz "spedycja" w nazwie. Ale prawda jest taka, że mając dyplom logistyka możesz być spedytorem praktycznie zawsze. Na takich studiach chcąc niechcąc uczysz się o spedycji, bo to jest ściśle związane jedno z drugim.
Który kierunek jest bardziej przyszłościowy?
A bo ja wiem? Tak samo: które liczby w Lotto dają największą szansę na wygraną?
Proszę również o wypowiedz na temat szkoły o której wspomniałem wyżej. Czy warto się wybrać na tą prywatną uczelnie czy też może np. na Politechnikę Krakowską
WSB to dobra uczlenia. Jedna z lepszych prywatnych w Polsce. Z tego co wiem, kształcenie mają wysokie. Co do Polibudy Krakowskiej - przygotuj się na dużą ilość matmy i fizy, bo to przecież Politechnika.
Duzo zależy od tego, jak mobilny jesteś - czy wolisz studiować gdzieś blisko domu, czy możesz pojechać na drugi koniec Polski. No i kasa. Kasa, kasa, kasa. Czy jesteś w stanie wybulić 2 kafle na semestr na studia ?
W tym miejscu chciałem się podzielić co u mnie obecnie słychać bo ten teamt założyłem już jakiś czas temu i od tego momentu dużo czasu minęło i troszkę się zmieniło, a także chciałem Was zachęcić do napisania co u Was słychać.
Obecnie nadal studiuję zaocznie w Górnośląskeij Wyższej Szkole Handlowej (GWSH)turystyke i rekreację w Katowicach-Piotrowicach, z tym, że już jestem na półmetku studiów. W przyszłym roku (mam nadzieję) mam zamiar pisać pracę licencjacką.
Pracuję na cały etat (włącznie z sobotami) w księgarni, zostałem już zastępcą kierowniczki, ale żeby wyprowadzić osoby z błędu - praca nie polega na kierowaniu, a na takich samych obowiązkach i większej odpowiedzialności. Na cały rok niewiele wolnego mi przysługuje, więc mam nadzieję, że wykorzystam wolne na rekolekcje - przynajmniej jedne w roku. Poza tym już jestem po zdanej teorii i zacząłem jazdy - robię prawo jazdy. Przyznam się szczerze, ze jest dosyć ciężko - ostatnio (tj. od ok. 2 m-c nie amm praktycznei an nci czasu), a do domu wracam ok. 22 i siedze do godz. rannych nad pracami na studia. Co tu duzo ukrywac jest cięzko, ale studenci o tym jak najbardziej dobrze wiedzą, no i maturzysci tez, ale co ans nie zabije to nas tylko wzmocni. Po raz pierwszy w historii wziałem niedawno kredyt,a dlaczego tutaj do tego nawiązuje - bo zastanaiwam się nad swoją przyszłością i dokonałem analizy kilku opcji:
1). pierwsza z nich mówi, że powinienem wyjechać po studiach licencjackich za granicę
2). wziąść kredyt na mieszkanie i zacząć się usamodzielniać
3). zaraz po studiach wyjechać na ok. od 3 do 6 m-c za granicę, w przypadku nie znalezienia lepszej i lepiej płatnej pracy; następnie powrót do Polski w celu kontynuowania studiów np. na kierunku marketing w przedsiębiorstwie bądź też logistyka i transport międzynarodowy na wydziale zarządzania.
Także zastanawiam się dosyć poważnie o napisaniu biznes planu (może ktoś już kiedyś pisał i wie jak taki dokument wygląda to byłbym wdzięczny?) i staranie się o dofinansowanie z UE i wzięciukredytu w celu otworzenia firmy, sklepu bądź jakiegoś małego przedsiębiorstwa w Polsce. Poza tym zastanawiam się także dosyć pwoażnie nad kandydaturą (po ukończeniu studiów) w wyborach do rady miasta Bytomia. I to chyba na tyle - no może wskaże też kilka obaw, żeby nie było, że jest tak cudownie i cukierkowato - obawy moje dotyczą sesji tegorocznej, no i przyszłej także, a w zasadzie czy będe miałw ogóel czas wolny, aby poświęcić na naukę bo jestem zmęczony,a takze w jaki sposób zdobyć środki na przyszłe mieszkanie (bo to nie są małe kwoty) i czy zamieszkam później w nim z kimś czy tylko z psem Ale daje sobie jakoś radę i Wam takze tego zyczę, abyście pokonywali swoej trudnosci i byli prawdziwymi kobietami i mężczyznami. A teraz zachęcam Was do napisania cosik więcej o sobie.

"Grasz o staż" wystartował!
Tuż po północy z niedzieli na poniedziałek (2 lutego) na stronie www.grasz.pl pojawiły się konkursowe zadania. W ten sposób rozpoczęła się XIV edycja konkursu "Grasz o staż", która potrwa do 6 kwietnia, do tego bowiem dnia uczestnicy mają szansę zgłaszać w niej swój udział.
Konkurs "Grasz o staż" przeznaczony jest dla studentów III, IV i V roku studiów, studentów III roku studiów licencjackich oraz I i II roku magisterskich studiów uzupełniających. Do udziału w nim zaproszeni są również absolwenci, którzy nie przekroczyli 30 roku życia.
Aby wygrać jeden z ponad 130 staży wystarczy rozwiązać przynajmniej jedno, a maksymalnie trzy zadania konkursowe z puli 58 opublikowanych na stronie www.grasz.pl. Konkursowe prace należy przesłać poprzez stronę www.grasz.pl do 6 kwietnia.
Jest o co walczyć. W tym roku oprócz staży do wygrania są studia podyplomowe, przeznaczone nie tylko dla osób zainteresowanych obszarami miękkimi, ale również technicznymi. Dodatkowo czekają kursy językowe, specjalistyczne szkolenia, nagrody książkowe i prenumeraty czasopism.
Oferowane staże jak co roku dotyczą wielu dziedzin biznesu, więc każdy zainteresowany wakacyjną ciekawą, płatną praktyką znajdzie dla siebie coś interesującego. Wśród tegorocznych staży znaleźć można obszary związane z telekomunikacją i IT, analizą danych, finansami, PR-em, marketingiem, zarządzaniem zasobami ludzkimi, biotechnologią oraz ochroną środowiska. Ciekawe staże znajdą również osoby zainteresowane logistyką, energetyką, optymalizacją produkcji, prawem, ubezpieczeniami czy też zarządzaniem projektami. Szczegółowe opisy oferowanych praktyk znajdują się na stronie www.grasz.pl.
Na wszystkich laureatów czekają merytoryczne praktyki, za które otrzymają wynagrodzenie â 2200 brutto za miesięczny staż w firmach, 1200 netto w organizacjach pozarządowych.
Staże potrwają przynajmniej miesiąc, jednak doświadczenia ubiegłorocznych edycji pokazują, że wiele z nich trwa dużo dłużej, zaś ponad 30% laureatów kończy staż podpisaną umową o pracę.
âźGrasz o staż" powstał, jako wspólna inicjatywa Gazety Wyborczej oraz firmy PricewaterhouseCoopers. Konkurs, co roku umożliwia spotkanie pracodawców z wyróżniającymi się na rynku studentami i absolwentami.
Dla tegorocznych uczestników konkursu organizatorzy przygotowali wiele niespodzianek. Na stronie internetowej pojawiły się video-wywiady z laureatami, zaś dla wszystkich zarejestrowanych użytkowników przygotowano newsletter â "Grasz NEWS", który co dwa tygodnie będzie trafiał do ich mailowych skrzynek. Znajdą się w nim wywiady z ciekawymi ludźmi, porady dotyczące kariery oraz konkursy dotyczące wiedzy na temat "Grasz o staż", w których wygrać będzie można atrakcyjne nagrody rzeczowe.
Witam wszystkich. Dzisiejszym gościem „Wywiadów” będzie osoba, która nadzoruje większość konkursów na BUKOsferze, a mianowicie Yannick. W końcu udało mi się go złapać i zadać kilka pytań. A oto jak przebiegała nasza rozmowa.
ARTEK_RR: Na początek powiedz nam coś o sobie (Imię, gdzie zamieszkujesz co porabiasz na co dzień, itd.)
Yannick: Witam. Mam na imię Łukasz i jakby nie patrzeć mam już 22 lata. Urodziłem się i całe życie mieszkam w Chorzowie na Śląsku. Tak więc nic dziwnego, że bardzo jestem z tym miastem związany. Całą swoją edukację odbywałem właśnie tutaj – na miejscu Zaliczyłem przedszkole nr3 w Chorzowie, Sportową Szkołę Podstawową nr21 w Chorzowie, Gimnazjum im. Marii konopnickiej w Chorzowie, Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie, a nawet studiuje pod domem , tzn. studiuje na Uniwersytecie Śląskim, ale na wydziale poza miastowym. Konkretnie studiuje w Szkole Zarządzania Uniwersytetu Śląskiego w Chorzowie – to już III roku (jako specjalizację wybrałem – Zarządzanie Zasobami Ludzkimi) Aktualnie piszę pracę licencjacką na temat „Planowanie i organizacja imprez masowych na przykładzie Ruchu Chorzów”.
Jak sami widzicie całe moje życie to Chorzów. Jakby tego było mało to pracuje jako Organizator Imprez Sportowych w Ruch Chorzów S.A.
Przez całe moje życie jestem związany ze sportem, mam dosyć dobre warunki jak na sportowca – 196cm wzrostu i kiedyś byłem szczupły . Już w przedszkolu moja wychowawczyni na Chorzowskiej Olimpiadzie (dla przedszkoli) zmuszała mnie od oszukiwania (bo szybko biegałem) i kazał mi biegać za innych kolegów. W SSP nr21 przez pewien okres byłem zafascynowany piłką nożną. Chodziłem na treningi młodzieży Ruchu Chorzów. Ze względu na mój wzrost – zostałem bramkarzem. Mogę się pochwalić, że trenował mnie sam Ryszard Kołodziejczyk – aktualnie trener bramkarzy I zespołu Ruchu Chorzów. Niestety przyszła reforma oświaty i trzeba było wybierać gimnazjum, to treningi bramkarskie się skończyły i moja kariera bramkarza także. W gimnazjum poznałem wspaniałego trenera (z którym mam kontakt do dziś), który zaraził mnie lekkoatletykom. Przez 3 lata trenowałem sprinty, a konkretnie 100m, a także skok w dal i sztafetę 4x100m. Od 1 do 3 klasy gimnazjum byłem najszybszym gimnazjalistą w Chorzowie na 100m. Za każdym razem wygrywałem, a mój rekord do dziś nie został pobity przez uczniów tego gimnazjum. Kilkakrotnie reprezentowałem Chorzów na zawodach wojewódzkich, bez większych sukcesów. W Liceum na początku kontynuowałem karierę lekkoatlety, ale tam także nauka wzięła górę i trzeba było ze sportem skończyć. Próbowałem jeszcze chodzić na treningi koszykówki do BASKETU Chorzów (nawet trener młodzików ALBY mnie zaprosił na trening), ale potem była kontuzja jednego kolana, następnie drugiego i to był koniec mojej sportowej kariery. A ponieważ zdrowie nie pozwoliło mi na czynne uprawianie sportu, to podszedłem do tego z drugiej strony i zająłem się bukmacherką. Mam nadzieję, że takich wypocin źle nie odbierzecie – przypomniałem sobie to wszystko, żeby wam się dobrze czytało.
ARTEK_RR: No to historię już znamy Przejdźmy dalej. Może opowiesz nam coś o swoich zainteresowaniach poza sportowych.
Yannick: Moje zainteresowania. Hmmm… Tego też jest sporo. Więc postaram się to jakoś usystematyzować. Zacznijmy do tego, że bardzo lubię czytać prasę sportową. Chciałem nawet prenumerować Futbol.pl, ale postanowiłem, że lepiej się nie zamykać i co jakiś czas kupować inny magazyn. A z poza sportowych gazet i magazynów czytam prasę codzienną i najczęściej jest to DZ. Lektur szkolnych, bo o nich często jest mowa w wywiadach na BUKO, nie lubiłem i nie lubię (z małymi wyjątkami). Może to niektórych zdziwi, ale po bardzo długiej niechęci i wahaniach przeczytałem pierwszą część o przygodach Harrego Pottera. Jak się potem okazało wciągnęło mnie to i mam już za sobą wszystkie części . Moim ulubionym rodzajem są sensacje, a szczególności te napisane przez Roberta Ludluma. Mam na półce zbiór jego wszystkich książek i jestem z tego bardzo dumny. O literaturze naukowej nie będę się rozpisywał. Powie tylko że przeważnie jest to tematyka: marketing, reklama, zarządzanie, logistyka, planowanie itd. Mniej więcej wiecie jakie to regiony.
Co do TV. Ogólnie bardzo lubię oglądać telewizję. Poza sportem wszelkiego rodzaju (ostatnio uwielbiam F1), lubię Amerykańskie seriale. Zacząłem swoją przygodę z nimi od LOST-ów, którzy wciągnęli mnie do tego stopnia, że zeszłorocznego Sylwka spędziłem na oglądaniu drugiego sezonu LOST odcinek po odcinku , przy butelce Martini. Potem zacząłem kolekcjonować PRISON BREAK’a – właśnie kończę drugi sezon. Do tego całkiem niedawno doszedł DR. HOUSE – genialny. No i te wszystkie amerykańskie sitcomy typu: „Two and a Half Men” , „Przyjaciele” itd. – uwielbiam je.
ARTEK_RR: A co z muzyką?
Yannick: No i tu mam mały problem. Jeszcze 2-3 lata temu mogłem śmiało powiedzieć, że istnieje dla mnie tylko Heavy metal i takie klimaty. Słuchałem Ironów, Nigtwishów i naprawdę wielu innych. Chodziłem ubrany „All In Black” + glany, sami wicie sporo na temat metalów. No ale to już mam za sobą. Teraz jestem otwarty na wszystko i to dosłownie. Szczególnym sentymentem darzę aktualnie wokalistę SOAD – Serj Tankiana, naprawdę genialny głos. Zawsze lubię posłuchać Pidżamy. Może to na tyle bo nikt nie dokończy czytać tego wywiadu.
ARTEK_RR: No to wiemy już dosyć sporo o Twojej osobie. To teraz przejrzy do Bukosfery. Jak na nią trafiłeś? Jak długo „pracujesz” na BUKOsferze?
Yannick: Kurczę, żebym to ja pamiętał jak ja na tą szronkę trafiłem. Wiem, że najpierw byłem userem na innym forum, którego nazwę sobie daruję. Do Bukosferowiczów dołączyłem dokładnie
5 listopada 2007 roku, a więc stosunkowo niedawno. Na samym początku zgadałem się z Sebastianem i tak już zostało. Seba zaproponował mi bycie Modem, po tym jak wygrałem 4 konkursy podrząd . Jako Mod prowadziłem niektóre konkursy, ale i sam brałem w nich udział. Dopiero potem narodził się pomysł, żeby powołać moda odpowiedzialnego za konkursu – i oto jestem. Nie biorę już udziału w konkursach. Mam nadzieję, że większość z mojej pracy jest zadowolona. Może tutaj to powiem, bo nigdzie indziej niezostanie to zauważone – bardzo nie lubię konkursu na AKO Dnia Za dużo przy nim mam sprawdzania, a wy specjalnie wybieracie takie spotkania, że nie da się tych wyników znajdować.
ARTEK_RR: Ile czasu poświęcasz na działalność bukosfery?
Yannick: To różnie bywa. Ale najczęściej wstaje o 7:oo, robię kawę i siadam na BUKO i jadę tym koksem Najpierw rozliczam konkurs Typ Dnia i robię podsumowanie, potem trzeba dane do tabelki wprowadzić i kleić ją do tematu. Następnie biorę się za AKO Dnia (ciśnienie mi skacze, bo aż się boje co znowu wymyśliliście) i kiedy już mogę wpisać Winnera to oddycham z ulgą, że mam już to za sobą. Następnie biorę się za kolejne konkursy o ile takie są. Większości może się wydawać ,że to zajmuje jakieś 30 minut!! Otóż nieee!! Przy dobrych wiatrach to jestem wolny po 1,5 godziny, ale to się rzadko zdarza. Zanim wszystko zrobię, odpisze na w wiadomości i będę wolny, to mija ponad 2,5 godziny. Wtedy mogę spokojnie przejść do analizowania spotkań i prowadzenia swojego tematu. Poza tym cały czas jak jestem na forum to staram się pomagać innym userom jak maja jakiś problem, pytanie albo wątpliwości. Oczywiście moja praca to jest nic w porównaniu z tym co zrobił i robi SEBA. Za to że stworzył i ciągnie dalej BUKOsfere chwała mu na wieki.
ARTEK_RR: Od ilu lat już obstawiasz?
Yannick: Tego niestety nie mogę powiedzieć dokładnie, ponieważ nie pamiętam. Wiem za to na 100%, że pierwszy kupon był puszczony w Star-Typ Sport (STS)i był to jakiś tasiemiec, który o dziwo musiałem trafić, skoro chodziłem tam nadal. Na początku grałem tylko u ziemniaków, a że w Chorzowie mamy ich całkiem sporo: STS, Tip-Sport, ToTo, Profesional, to sobie tak chodziłem od jednego do drugiego. Pamiętam jak w każdą niedzielę miałem tak zwane „ścięte trasy”. Zamiast do kościoła, albo po kościele, odwiedzałem wszystkie bukmachery w okolicy i stawiałem za 2zł kupony. Fajnie to było, bo każdy ma inne kupony. Wtedy zauważyłem też, że oprócz innych kuponów mają oni różne kursy na poszczególne zdarzenia. To mnie zaintrygowało i zacząłem szperać w necie. Jak znalazłem notki o tym, że istnieją buki w necie to byłem zachwycony.
Pierwszym Bukiem online został. Szczególnie do dziś lubiany przeze mnie Expekt. Potem były te wszystkie: Betssony, Bwiny, Bahy itd. Teraz gram na Scandicu i też mi się podoba.
Co do taktyk to nie mam jakiś specjalnych. Po prostu, albo analizuje sam, albo zapożyczam typy od lepszych ode mnie.
ARTEK_RR: Czy masz jakąś drużynę, której kibicujesz?
Yannick: Wydaje mi się, że każdy taką ma. I to nie jedna. Ja mam swoją ulubioną drużynę bądź to zawodnika w każdej dyscyplinie sportu. W Polsce kibicuję Niebieskim. Z zespołów piłkarskich uwielbiam Bayern Monachium oraz FC Porto, ale inne też lubię. Z tenisa lubię Rogera, ale coraz bardziej przekonuje mnie Djoko Novak, chłopak ma przyszłość i lubię Nadala za determinacje. Od Nadala chyba tylko większą ma Bagietka. Tsonga też gra ciekawie, ale to można tak pisać o większości tenisistów. Natomiast kobiecy tenis to tylko i wyłącznie Agnieszka Radwańska, po prostu ją uwielbiam. Trzeba tutaj wspomnieć o Robercie Kubicy, bo to przez niego polubiłam Formułe1. No i sam Ronnie O'Sullivan, który zachwyca każdego.
ARTEK_RR: Które dyscypliny najczęściej obstawiasz?
Yannick: Najczęściej nie da się ukryć piłka nożna, ponieważ tych zdarzeń jest najwięcej. Nie mam jakiś szczególnych preferencji co do ligi, która obstawiam. To raczej nie odgrywa większej roli. Staram się jedynie omijać szerokim łukiem ligi: turecka oraz francuska. To tyle. Od niedawna, kiedy zacząłem się tym interesować, bardzo lubię obstawiać spotkania tenisowe. Często stawiam spotkania, które są transmitowane w TV (oczywiście za drobne), żeby były większe emocje w oglądaniu.
ARTEK_RR: Twoja największa wygrana oraz największa przegrana?
Yannick: Nie prowadzę takich statystyk, może dlatego że traktuję to jako zabawę, hobby, a nie formę zarobku. Najwyższa stawka za jaką grałem nie przekroczyła 200zł, więc można przyjąć że to jest moja najwyższa przegrana. Natomiast co do wygranych. Pewnie coś w okolicach 300 -400zł. Pamiętam bardzo fajny kupon jaki postawiłem na Expekcie. Po dłuższym paśmie niepowodzeń, wybrałem na chybił trafił kilka spotkań (bodajże 5) , po kursach w okolicach 2.00 – 2.60 i postawiłem to za 2 zł. Jak się cieszyłem, że wygrałem ponad 100zł. No ale to raczej są osiągnięcia mniej spektakularne.
ARTEK_RR: Jak często obstawiasz?
Yannick: Lubię typować spotkania codziennie. I tak też robie. Dwa – Trzy kupony dziennie to u mnie norma. Zdarza mi się dzień, w którym nic nie gram, bo albo nie mam takiej potrzeby, albo po prostu nie ma nic w ofercie. Ale są też takie dni, że gram po 10 a nawet więcej kuponów. Ale są to kupony za małe stawki (na przykład wtedy gdy gram systemem, albo celuje w wysokie kursy).
ARTEK_RR: U którego bukmachera najczęściej grasz?
Yannick: Jak już pisałem wcześniej, najczęściej gram na Expekcie, ale nie zamykam się tylko na niego. Staram się sprawdzić każdego buka. Teraz testuję Scandica, a w planach mam także spróbowanie Canbetu, Betguna oraz PartyBet.
ARTEK_RR: Ostatnie pytanie odnośnie bukosfery, co byś zmienił w bukosferze?
Yannick: Wiadomo, BUKOsfera ciągłe się rozwija. I z tego co wiem, a wiem więcej niż zwykły user Rozwój forum jest ciągle planowany i wdrażany w życie. Ci którzy lubią BUKO na pewno nie będą zawiedzeni, a nawet będą zapraszać na nią swoich znajomych. Bo jeżeli ktoś uważa, że BUKO nie jest najlepszym forum bukmacherskim w Polsce (ja uważa, ze jest), to już zaniedługo zmieni zdanie.
ARTEK_RR: Dziękuje za wywiad.
Yannick: Dziękuje i Pozdrawiam
wpisy na seminaria od dnia 05.03.2008 r. w sekretariacie ds studenckich Instytutu ( nie będa przyjowane zgloszenia telefoniczne oraz E-mailowe)
Seminarium licencjackie – studia stacjonarne i niestacjonarne
(Uruchomienie seminarium nastąpi przy zapisaniu się minimum 8 osób)
Dr inż. Justyna Maria Bugaj
W ramach grup zagadnień podanych niżej można zgłaszać swoje propozycje. Wszystkie prace powinny składać się z części teoretycznej (wykazanie się znajomością tematu) i praktycznej (umiejętność wykorzystania teorii, np. analiza przypadku, propozycja rozwiązania problemu itp. ).
Problematyka:
Zarządzanie
projektowanie organizacji,
diagnoza małych i średnich przedsiębiorstw – analizy przypadków,
biznes plan przedsięwzięcia,
zarządzanie marketingowe firmą,
cykl życia organizacji,
etapy umiędzynarodowienia organizacji,,
Zarządzanie Zasobami Ludzkimi
funkcje i struktury ZZL,
podmioty ZZL i podział ról między nimi,
kształtowanie kompetencji,
rekrutacja i dobór kadr,
budowa zespołów,
racjonalizacja i restrukturyzacja zatrudnienia,
motywowanie a motywacja w organizacji,
formuły tworzenia pakietów wynagrodzeń (dodatki, premie),
partycypacja pracownicza,
znaczenie i formy rozwoju zawodowego,
zarządzanie własnym rozwojem
strategie ZZL,
wyzwania kulturowe,
dylematy etyczne związane z ZZL.
Międzynarodowe Zarządzanie Zasobami Ludzkimi
powstanie i rozwój międzynarodowego zarządzania zasobami ludzkimi,
strategie międzynarodowego zarządzania zasobami ludzkimi,
rekrutacja w przedsiębiorstwach międzynarodowych,
ekspatriacja i repatriacja pracowników,
komunikowanie się w organizacjach międzynarodowych,
specyfika wynagradzania w organizacjach międzynarodowych,
kształtowanie rozwoju zawodowego pracowników w firmach międzynarodowych,
kształtowanie międzynarodowych karier zawodowych przez pracowników,
rodzaje i źródła konfliktów w firmach międzynarodowych,
zarządzanie kapitałem ludzkim w UE,
rola kultury organizacyjnej w międzynarodowych przedsiębiorstwach.
Seminarium licencjackie – studia niestacjonarne
(Uruchomienie seminarium nastąpi przy zapisaniu się minimum 8 osób)
Dr MONIKA JEDYNAK
Problematyka
1. Zarządzanie łańcuchem dostaw w przedsiębiorstwie.
2. Analiza procesu oceny i wyboru dostawców
3. Strategie i rozwiązania logistyczne przedsiębiorstw
4. Systemy informacyjne w przedsiębiorstwach
5. Uwarunkowania wdrażania systemów informatycznych.
6. Analiza procesów informacyjno-decyzyjnych w przedsiębiorstwie.
7. Analiza metody outsourcingu w przedsiębiorstwie
8. Zarządzanie relacjami z klientami w organizacji (systemy CRM)
9. Programy lojalnościowe przedsiębiorstw.
10. Marketing w przedsiębiorstwach i instytucjach handlowych i usługowych.
11. Elementy marketingu-mix w przedsiębiorstwie.
12. Handel elektroniczny i formy działalności marketingowej w Internecie.
13. Modele przedsiębiorstw opartych na wiedzy.
14. Organizacja i narzędzia procesu kontroli w organizacji
15. Uwarunkowania realizacji funkcji audytu w organizacji
16. Projektowanie procedur w systemie zarządzania
17. Analiza zdolności organizacji do wprowadzenia zmian
18. Benchmarking jako narzędzie doskonalenia organizacj.
Seminarium licencjackie – studia niestacjonarne
(Uruchomienie seminarium nastąpi przy zapisaniu się minimum 8 osób)
Dr PIOTR JEDYNAK
Problematyka:
1. Systemy zarządzania jakością, środowiskowe, bhp, zarządzania bezpieczeństwem i higieną żywności
2. Badanie satysfakcji klientów jako instrument oceny systemów zarządzania
3. Badanie satysfakcji pracowników w organizacji
4. Audity wewnętrzne jako instrumenty oceny i doskonalenia systemów zarządzania
5. Organizacja procesów audytu i kontroli w organizacji
6. Zarządzanie relacjami ze stronami zainteresowanymi w organizacji
7. Standardy zarządzania społeczną odpowiedzialnością organizacji
8. Diagnoza systemu zarządzania wiedzą w organizacji
9. Modele i narzędzia zarządzania wiedzą w organizacji
10. Narzędzia ciągłego doskonalenia systemów zarządzania (np. Six Sigma)
11. Polityka szkoleń w organizacji
12. Skuteczność polityki motywacji w organizacji
13. Ocena pracowników jako funkcja zarządzania zasobami ludzkimi
14. Rola portali internetowych w rekrutacji pracowników
15. Zarządzanie bezpieczeństwem informacji w organizacji
16. Zarządzanie organizacją w procesach transformacji
17. Benchmarking jako instrument doskonalenia organizacji
18. Organizacje wirtualne w wybranych sektorach gospodarki
19. Podejście procesowe w systemach zarządzania
20. Zarządzanie organizacją w warunkach rosnącej fluktuacji pracowników
21. Zespoły zadaniowe w zarządzaniu organizacją
22. Diagnoza i projekt doskonalenia strategii zarządzania organizacją
23. Ocena działalności otwartych funduszy emerytalnych
24. Indywidualne konta emerytalne jako element systemu zabezpieczenia społecznego
25. Ocena wybranych aspektów działalności firm ubezpieczeniowych i pośredników ubezpieczeniowych
Seminarium licencjackie – studia stacjonarne
(Uruchomienie seminarium nastąpi przy zapisaniu się minimum 8 osób)
Dr Aleksander Marcinkowski
Problematyka:
W toku seminarium możliwa jest realizacja prac empirycznych (opartych na badaniach własnych) oraz prac wykorzystujących istniejące publikacje (wtórna analiza danych). Szczegółowa problematyka seminarium obejmuje następujące kwestie:
a) wpływ reklamy na decyzje zakupu produktów/usług przez konsumentów;
b) konsumencki pomiar jakości produktów/usług
c) analiza tendencji na lokalnych/regionalnych rynkach pracy
d) skuteczność systemów motywacyjnych w ocenie pracowników firm/instytucji
e) diagnozowanie poprawności systemów ocen pracowniczych
f) narzędzia PR i ich wykorzystanie w przedsiębiorstwie
g) projektowanie kampanii reklamowych i PR
h) systemy identyfikacji wizualnej przedsiębiorstwa/instytucji – analiza i ocena
i) użytkowanie Internetu w społeczności studenckiej
j) użytkowanie Internetu przez MSP; analiza treści stron internetowych
Zagadnienia powyższe mają charakter ilustracyjny; studenci mogą zgłaszać propozycje własnych tematów.
Seminarium licencjackie – studia stacjonarne
(Uruchomienie seminarium nastąpi przy zapisaniu się minimum 8 osób)
Dr Jerzy Rosiński
Problematyka:
1. Psychologia reklamy
• Kreowanie wizerunku marki handlowej
• Reklama jako komunikacja perswazyjna
• Analiza komunikatów reklamowych i kampanii promocyjnych
2. Negocjacje
• Negocjacje handlowe (w sytuacji równowagi i dysproporcji pomiędzy stronami)
• Konflikty i strategie ich rozwiązywania
3. Wybrane aspekty psychologii organizacji
• Przywództwo sytuacyjne
• Budowanie efektywnych zespołów projektowych
• Psychologiczne aspekty kierowania zespołem
• Psychologiczne aspekty kierowania w sytuacji zmiany organizacyjnej
• Rozwijanie kompetencji pracowniczych
• Pracownicy wiedzy i specjaliści – specyfika rozwoju i kierowania
Kozystając z gościnności forum chciałbym zaprezentować pełna listę kandydatów Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. To taki końcowy akcent. Dziekuję za dyskusję i do kolejnych Tematów.
Okręg nr 1
Jan Legierski z Jasnowic -
Prowadzi jednoosobową firmę stolarską. Często rozmawia z ludźmi na tematy związane z sytuacją polityczną i tym, co dzieje się w naszej gminie. Uważa, że konieczne są zmiany. Dotychczasowy samorząd mało interesuje się problemami ludzi. Przykładem jest sytuacja Jasnowic czy Andziołówki, gdzie mimo powszechnego braku wody, w dalszym ciągu nie planuje się budowy wodociągu, a jeśli tak, to nic się o tym nie mówi. Od samorządu wymaga kompetencji. Dobry urzędnik to profesjonalista i człowiek nastawiony na służenie ludziom. Uważa, że uczciwość to główna cecha, którą muszą wyróżniać się ludzie pracujący w samorządzie. Powszechne układy i korupcja niszczą inicjatywę społeczną. Najpilniejsze wyzwania to zaopatrzenie w wodę tych przysiółków, które corocznie odczuwają jej brak.
Dodaje, że nowy samorząd powinien bardziej uwzględniać potrzeby ludzi i lepiej informować o swoich działaniach. Konieczna jest również poprawa bezpieczeństwa uczęszczających do szkoły naszych dzieci i młodzieży. Już dawno powinny być zrobione chodniki i miejsca parkingowe. Nowa Rada powinna również sprzyjać inwestorom, którzy chcą tworzyć nowe miejsca pracy.
Janusz Juroszek -
Posiada wykształcenie wyższe, jest nauczycielem w Gimnazjum Jana Pawła II w Istebnej. Uczy historii i wiedzy o społeczeństwie oraz wychowania do życia w rodzinie. Ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Częstochowie oraz podyplomowe studia na Uniwersytecie Śląskim z zakresu edukacji obywatelskiej i wychowania do życia w rodzinie. Interesuje się polityką, historią, literaturą, niezależnym kinem oraz kulturą Hiszpanii i krajów Ameryki Południowej. Jest przewodniczącym gminnego koła „Prawo i Sprawiedliwość” Jest zwolennikiem ostrej walki ze zjawiskiem sprzedaży alkoholu nieletnim, oraz chuligaństwem i łamaniem prawa przez młodocianych. Będzie wspierał działania Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i dążył do powstania straży gminnej odpowiedzialnej za utrzymanie porządku. Jest za rozwojem klubów sportowych, szczególnie piłkarskiej „Trójwsi”.
Franciszek Juroszek -
od roku 1978 pracuje w Kuźni Ustroń obecnie Kuźnia Polska Spółka z o.o. w Zakładzie Produkcyjny Ustroń. Od założenia NSZZ „Solidarność” jestem jego aktywnym członkiem i pełni w nim obecnie funkcję sekretarza Komisji Zakładowej. Ma spore doświadczenie w działalności samorządowej, byłem radnym w latach od 1990 do 2002r. Ma czworo dzieci – troje studiuje, a najmłodsza córka kontynuuje naukę w gimnazjum.
Jego program wyborczy to przede wszystkim zapewnienie ładu i porządku w Istebnej, szczególnie poprawa wyglądu jej centrum, a także wspomaganie i popieranie wszelkiej działalności sportowej i kulturalnej mającej na celu zaangażowanie jak największej liczby młodych mieszkańców naszej gminy. Ważną sprawą, którą będzie promował w Radzie, jest zaopatrzenie w wodę przysiółka Jasnowice, gdzie od wielu lat mieszkańcy borykają się z jej brakiem.
Okreg nr 2
Henryk Haratyk -
Od wielu lat prowadzi jednoosobową firmę dekarską. Znany jest miejscowej ludności jako solidny wykonawca pokryć dachowych. Jego sumienność i kompetencja daje gwarancję, że podjęte przez siebie zadania wykonuje dobrze i z pełnym zaangażowaniem. Wiele razy dał się poznać jako społeczny organizator. To on w pierwszej kolejności reaguje na wszelkie nieprawidłowości związane z realizacją gminnych zadań. Ma odwagę krytykować złe rozwiązania i zabiegać o podejmowania inwestycji tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Jako kandydat na radnego Gminy oczekuje, że przyszła Rada i wójt bardziej zaangażują się w dialog ze społeczeństwem. Zamierza stale informować swoich wyborców o zamierzeniach samorządu, dbać o poszanowanie majątku gminy, pilnować rzetelności wykonywanych inwestycji, bieżące utrzymanie dróg, prawidłowe przeprowadzanie remontów, odśnieżanie. „Inwestycje gminne powinny być ukierunkowane na stwarzanie warunków do powstawania nowych miejsc pracy. Niepokojące jest, że młodzi ludzie muszą w poszukiwaniu lepszego życia wyjeżdżać za granicę.”
Antoni Bestwina - mieszka na Andziołówce, ma 51 lat, z wykształcenia jest technikiem mechanikiem. Obecnie pracuje w Centralnym Ośrodku Sportu na Kubalonce. Jest sędzią sportowym Polskiego Związku Narciarskiego i Biathlonowego. Dodatkowo pracuje w rodzinnym gospodarstwie rolnym. „W 2009 r. planowane są międzynarodowe zawody sportowe na Kubalonce. W związku z tym czekają nas na Kubalonce duże inwestycje sportowe. Wybudowanie nowoczesnych tras biegowych, stadionu zimowego oraz strzelnicy biathlonowej. Nowoczesny ośrodek sportów zimowych na Kubalonce to również plany modernizacyjne dróg, zaplecza hotelowego i gastronomicznego. To szansa na wykorzystanie potencjału sportów zimowych w przyszłości. Istebną stać na przygotowanie młodych sportowców.” Jako radny chciałby zajmować się sprawami sportu, ekologii oraz rolnictwa i dodaje: „Radni jako przedstawiciele mieszkańców powinni rozwiązywać ich najważniejsze problemy społeczne, przyjęte uchwały i plany powinny być realizowane.”
Jerzy Cieślar -
Mieszkaniec Olecek. Przez długie lata kierowca pogotowia ratunkowego, obecnie rencista. Jest przekonany, że nasza gmina może odnieść prawdziwy sukces. Dotychczasowe dobre inwestycje drogowe stworzyły niepowtarzalną szansę dla rozwoju turystyki szczególnie tam, gdzie dotychczas ciężko było poruszać się samochodem. Kontynuacja rozpoczętych inwestycji wodno-kanalizacyjnych oraz parkingi i biura obsługi turysty to konieczność. Również bezpieczeństwo mieszkańców, dobra edukacja i wychowanie młodzieży to podstawowe zadania samorządu.
Jeżeli zostanę wybrany na radnego będę utrzymywał stały kontakt z moimi wyborcami. Poważne traktowanie swoich obowiązków jest dla mnie najważniejsze.
Okręg nr 3 - Jaworzynka
Bogusława Kawulok -
Razem z mężem prowadzi działalność gospodarczą. Wie, co to uczciwa i rzetelna praca. Szanuje i docenia tych wszystkich, którzy w obecnych czasach decydują się na zakładanie swoich firm. Uważa, że Samorząd powinien w tym pomagać, bo dzięki naszym podatkom może realizować swoje zadania.
Ma pięcioro dzieci, stąd bliskie są jej sprawy młodzieży oraz sytuacja rodzin na terenie gminy. Chciałaby jako radna służyć pomocą szczególnie tym, którzy mają ciężkie warunki życia .
Oczekuje od nowej Rady i wójta lepszej współpracy ze społeczeństwem. Dbać będzie o zagospodarowanie turystyczne i skuteczną promocję. „Również wprowadzenie prac interwencyjnych, a nie tylko wypłata zasiłków, może być środkiem do większej dbałości o nasze otoczenie”. Stwierdza, że szczególnie ważna jest informacja samorządu o możliwościach pozyskiwania środków unijnych prze małe i średnie przedsiębiorstwa. Jedynie tworzenie nowych miejsc pracy, wspieranie przedsiębiorczości, może w pewnym stopniu ograniczyć falę emigracji. Jeśli w tym kierunku nic nie zrobimy, nasza społeczność szybko się zestarzeje, a szkoły będą świecić pustkami.
Łucja Michałek -
Obecnie kończy studia na kierunku politologia, specjalność europejska. Uważa, iż nabyta wiedza i umiejętności podparte kilkuletnią praktyką w zakresie inicjatywy społecznej na rzecz mieszkańców Jaworzynki pozwolą jej na aktywną i skuteczną działalność w Radzie Gminy Istebna.
Jako przyszła radna, chciałaby godnie reprezentować interesy mieszkańców Jaworzynki, wpływać na równy i sprawiedliwy udział wsi w budżecie gminy Istebna oraz w planowanych inwestycjach. Pragnie, aby idea samorządu terytorialnego w zakresie współdecydowania i współdziałania władz samorządowych wraz z mieszkańcami w dziedzinie społecznej, gospodarczej i kulturowej nabrała nowego, szerszego wymiaru lokalnego. Uważa, iż nadrzędnym celem naszej gminy powinno być działanie w zakresie promocji i rozwoju turystyki. Piękno przyrody beskidzkiej pozwala przyciągnąć wielu turystów, potrzeba jednak dobrego zaplecza organizacyjnego. Istotnym elementem w promocji naszego regionu jest również przedstawienie naszego dziedzictwa kulturowego, folkloru, góralskiej tradycji. Ponadto jednym z jej priorytetów będzie działanie w kierunku rozwoju kultury fizycznej, sportu i rekreacji.
Łucja Dusek -
Jest studentką IV roku etnologii na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie, obroniła licencjat na temat Górali Śląskich. Ma 22 lata. Interesuje się sztuką ludową, rękodziełem. Chce w przyszłości organizować rynek rękodzieła, gdyż po likwidacji Cepelii wytworzyła się w tej dziedzinie swoista pustka. Jest miłośniczka folkloru. Wie jednak, że nowoczesność jest szansą na zachowanie tradycji i kultury. „Trzeba umieć pogodzić wyzwania współczesności i przekazane nam dziedzictwo przodków. Szansę na to daje turystyka, która coraz częściej poszukuje oryginalnych propozycji”. Jako radna chce dbać o kulturę w naszej gminie. Zabiegać będzie o promocję twórców ludowych. Zajmie się też problemami młodzieży. Wie co to znaczy mieszkać w odległym przysiółku. Nie zapomni o tych, którzy każdej zimy zmagają się z problemem odśnieżania. Jest lokalną patriotką. Poszanowanie „Małej ojczyzny”, dbałość o piękno krajobrazu, ekologię i porządek to dla niej podstawowe zadania.
Kazimierz Juroszek -
Absolwent Technikum Hotelarskiego w Wiśle. Prowadzi działalność agroturystyczną w Jaworzynce. Dodatkowo pracuje w hotelu „Gołębiewski” w Wiśle. Chce, by turystka stała się główną gałęzią rozwoju w naszej gminie. Potrzebne są jednak przemyślane decyzje inwestorskie, szczególnie w odległych od centrum przysiółkach, bo tam może wspaniale rozwijać się agroturystyka. W tej dziedzinie musi też lepiej rozwijać się współpraca pomiędzy mieszkańcami i samorządem.
Okręg nr 4 - Koniaków
Andrzej Kohut - Kandyduje w okręgu wyborczym nr 4 w Koniakowie
Posiada bagaż doświadczeń w transporcie krajowym i międzynarodowym. Przejechał Europę wzdłuż i wszerz, a będąc bardzo dobrym obserwatorem, w czasie swoich podróży miał okazję poznać postęp i rozwój gospodarczy innych krajów Europy i porównać go z sytuacją w swojej ojczyźnie. Uważa, że mamy ogromne możliwości, aby nasza wieś stała się miejscowością turystyczną z prawdziwego zdarzenia. Jest jednak bardzo wiele do zrobienia. Obecnie pracuje jako kierowca autokaru. Jest szanowanym i cenionym pracownikiem. Bliskie mu są sprawy młodzieży i uważa, że nasze dzieci nie mają możliwości optymalnego rozwoju kulturalnego i sportowego. Na terenie gminy brakuje obiektów rozwijających zainteresowania młodzieży. Chciałbym lepiej zorganizować klub sportowy, aby wyszukiwał i promował talenty sportowe. Chodzi mu głównie o sporty zimowe, tym bardziej, że mieliśmy i moglibyśmy mieć mistrzów europejskich, światowych i olimpijskich. Oprócz tego chciałby, aby nasza młodzież nie musiała spędzać swojego wolnego czasu w barach, lecz znalazła swoje miejsce w klubie młodzieżowym, w którym bez alkoholu będzie mogła mile spędzić czas. Chciałby promować czynną turystykę. Jako radny będę popierał wszystkie inicjatywy społeczne, kulturalne i sportowe.
Marek Kukuczka -
Ma 22 lata, Maturę uzyskał w Liceum Ogólnokształcącym w Niższym Seminarium Duchowym w Markowicach. Obecnie kształci się w Policealnym Studium Zawodowym na kierunku logistyka i transport w Bielsku-Białej. Pracuje dodatkowo jako kierowca w Wispolu. Interesuje się pszczelarstwem, posiada rodzinną pasiekę „U Kukuczków”, jestem Prezesem Koła Pszczelarzy w Istebnej. Bliskie mi są sprawy społeczne. Chce być radnym, aby reprezentować ludzi i ich problemy.
Jego mottem jest łacińska sekwencja: „Audiatur et altera parsa” to znaczy: „Należy też wysłuchać drugą stronę”. Uważa, że gmina potrzebuje naprawy, nie tylko pod względem merytorycznym, ale także duchowym, musi bardziej uwzględniać drugiego człowieka i mu służyć.
Andrzej Idziniak
Ma 29 lat. Jest długoletnim członkiem Zespołu Regionalnego „Koniaków”, miłośnikiem folkloru i tradycji.
Jest stolarzem. Prowadzi drobne usługi budowlane, często przebywa wśród ludzi, rozmawia na tematy społeczne i związane z gospodarką.
W swojej pracy radnego chciałby reprezentować środowisko drobnych rzemieślników a szczególnie związanych z ginącymi zawodami. Wiem, że coraz częściej poszukiwani są wytwórcy nawiązujący do starego rzemiosła i dawnych tradycji ciesielskich. Jest to również szansa na powstawanie nowych miejsc pracy dla ludzi młodych. Będzie wspomagał zespoły regionalne i dążył do powstania Zespołu Reprezentacyjnego Gminy Istebna, gdyż jest to szansą realizacji aspiracji i marzeń młodzieży. Zapewnia, że gdy zostanie radnym, będzie na bieżąco informował swoich wyborców i mieszkańców o planowanych inwestycjach i zamierzeniach Rady.
Stanisław Legierski -
Urodził się 20 listopada 1960 r. w Istebnej. Jego rodzice to Maria i Franciszek Legierscy. Po ukończeniu szkoły podstawowej a później Technikum Mechanicznego w Bytomiu podjął prace w kopalni. Następnie w czasie pracy w KWK „Zofiówka” ukończył studium zawodowe i pracował na stanowisku sztygara. Po 25 latach pracy w kopalni przeszedł na emeryturę.
Jest żonaty ma troje dzieci. Obecnie zajmuję się kamieniarstwem.
Jako radny chce reprezentować zwykłych ludzi, którzy ciężko pracują, aby nasze społeczne życie było znośniejsze.
Dariusz Lipowski -
Ma 37 lat, żonaty, prowadzi działalność gospodarczą. Interesuje się sprawami gospodarczymi związanymi z prowadzeniem małych i średnich przedsiębiorstw. Uważa również, że ekologia ma zasadnicze znaczenie dla dalszego rozwoju turystyki w naszym regionie, gdyż bez czystego powietrza, wody i naturalnego środowiska, nie można prowadzić wiarygodnej promocji. Będzie dążył, aby środki unijne były również pozyskiwane na rzecz inwestycji turystycznych, a rozwój infrastruktury w oparciu o wspieranie pomysłowości i inicjatywy mieszkańców ma kluczowe znaczenie. Będzie również wspierał zachowanie rolnictwa na naszym terenie, gdyż jest to jedna z najbardziej istotnych dziedzin życia dla zachowania specyfiki naszej gminy i szansa na rozwój agroturystyki.
Do Rady Powiatu Cieszyńskiego:
Piotr Kohut
Gazda, hodowca owiec, producent tradycyjnych wyrobów owczych, właściciel bacówki i Sklepu Góralskiego, Prezes Oddziału Górali Śląskich ZP
Tak pisze o sobie: „Mam w sercu wielki szacunek do dziejów naszych przodków, kultury, tradycji, wartości przekazywanych z pokolenia na pokolenie. To pozwala mi twardo stąpać po ziemi, a jednocześnie myśleć zupełnie nowocześnie, tak postrzegać góralszczyznę, by nie zatracić żywotności tego ogromnego dziedzictwa kulturowego. Dlatego walczę o indywidualny wizerunek wolnego Górala - człowieka rozsądnego, gospodarnego, godnie reprezentującego swoich ludzi, dumnego z dawnych tradycji i odrzucającego cepeliowski styl.
Kilka lat temu wspólnie z kilkoma gazdami z Trójwsi odtworzyliśmy kulturowy wypas owiec, powracając do korzeni, do źródeł naszych góralskich wartości. Nie jest to jednak żaden narzucany styl bycia, to tylko jedna z możliwości dla ludzi z pasją do gazdowania, troszczących się o zachowanie i pielęgnację ginącej rdzennej kultury. Od lat uczestniczę w wielu konferencjach, szkoleniach i spotkaniach dotyczących owczarstwa. Nasze bogactwo kulturowe, tradycje zapisane w historycznej dokumentacji pozwoliły mi z pełnym zaangażowaniem przystąpić do projektu opatentowania „oscypka” jako europejskiego produktu chronionego. Wskutek tego Górale z Podhala, Żywiecczyzny i Trójwsi będą mogli wspólnie korzystać z możliwości, jakie daje certyfikacja produktu. Zostałem powołany do wojewódzkiej śląskiej grupy roboczej, która opracowuje „Program aktywizacji gospodarczej i zachowania dziedzictwa kulturowego Beskidów - OWCA plus”. Uważa, że dziś dużą wagę przykłada się do wypasania trudnych górskich terenów, leśnych polan, obszarów zniszczonych. Są środki finansowe, zarówno państwowe i europejskie, przeznaczone na ratowanie środowiska naturalnego. Sprawa jest bardzo poważna, czego dowodem jest obecna, tragiczna sytuacja lasów świerkowych w Beskidach. Dawne zalesienie z przewagą buków i jodeł oraz wypasane hale pozwalały na właściwą gospodarkę terenami górskimi. Na całym świecie w podobnych regionach stosuje się właśnie taki ekologiczny system. Pozwala on na tworzenie miejsc pracy i wspaniałą atrakcję turystyczną. Jest wiele miejscowości, które w porównaniu do naszych wsi są geograficznie i przyrodniczo znacznie mniej ciekawe i nie mają tak bogatej kultury, a jednak, dzięki dobremu zarządzaniu i determinacji ludzi tam mieszkających, radzą sobie znacznie lepiej, bowiem inwestują w infrastrukturę turystyczną.
Turystyka pozwala na dynamiczne tworzenie nowych miejsc pracy. Nasze społeczeństwo również żyje z turystyki, ale pracując głównie w innych okolicznych miejscowościach, a u nas jedynie w małym procencie. Inwestycje lokalne ostatnich lat nie przełożyły się na możliwości rozwoju gospodarczego mieszkańców ani na poprawę ich życia. Kto nie dostrzega możliwości turystycznych tego regionu, niszczy szansę lepszego życia młodych ludzi na naszej ziemi. Walczmy o to, by w rzeczywistości nie spełniły się słowa pieśni „Góralu czy Ci nie żal”, by nasza młodzież nie musiała mówić, że „góry opuścić trzeba dla chleba…”. Trzeba zrobić wszystko, aby jak najwięcej tych emigrujących za chlebem mogło powrócić i zainwestować swoje zarobione pieniądze w przygotowaną i przemyślaną infrastrukturę na ojcowiźnie. „Nie będę krytykował lokalnej polityki w naszym regionie, gdyż mam wrażenie, że jej w ogóle nie ma. Od wielu lat niezależnie, wraz z grupą ludzi troszczących się o nasze dziedzictwo kulturowe, współorganizuję takie imprezy społeczno-kulturowe jak „Gajdosze”, „Mieszani Owiec”, „Rozchód”, „Zaduszki Istebniańskie”.
Współpraca pomiędzy urzędem a przedsiębiorcami pozostawia również według mnie wiele do życzenia, a przecież jedynie przyjazna postawa obu stron daje szansę na rozkwit regionu. Porady indywidualne i specjalistyczne wobec licznych możliwości pozyskiwania środków unijnych, to obowiązek urzędników. Od kilku lat promujemy nasz region na miarę swoich możliwości, przyciągając turystów – pasjonatów gór, kultury oraz produktów i wyrobów tradycyjnych. Prowadząc działalność gospodarczą w Koniakowie, mam możliwość rozmów z turystami, którzy przejeżdżają przez naszą gminę – i tu tkwi właśnie największy problem! Niejednokrotnie tylko przejeżdżają, wcale się nie zatrzymując, nie korzystając z oferty noclegowej, z bogactwa naszej ziemi, bowiem nie ma u nas prawie żadnej infrastruktury turystycznej z prawdziwego zdarzenia. Pomimo tego jest tu wiele inicjatyw społecznych, indywidualnej aktywności i gospodarności niektórych zdeterminowanych mieszkańców, co zachwyca i cieszy. Brak pomocy ze strony władz lokalnych powoduje jednak coraz większe zniechęcenie. Opowiadam się za rozwojem. Wybierajmy społeczników, ludzi dla ludzi, a nie interesantów uaktywniających się jedynie przed wyborami. Pomyślmy, czy chcemy zmian, które mają szansę przełożyć się na nasz wspólny sukces.
Zapewniam każdego, kto mnie poprze jako kandydata na radnego powiatowego, że głos na mnie jest gwarancją nieprzekupnej postawy - postawy mocno zakorzenionego w naszej ziemi Górala o wyniesionych z domu prawicowych poglądach.
Paweł Lipowski
Lat 57, posiada wykształcenie średnie hadlowe. Jest instruktorem nauki zawodu sprzedawca. Długoletni pracownik GS w Wiśle na stanowisku kierowniczym. Obecnie rencista, ławnik Sądu Grodzkiego w Cieszynie. Chce działać na rzecz polepszenia bytu mieszkańców tradycyjnie turystycznych miejscowości jakimi są Wisła i gmina Istebna. Bliskie mu są również sprawy związane z ekologią.
Józef Broda
Od dwóch kadencji radny Powiatu Cieszyńskiego.
Społeczny Kurator Sądowy zaangażowany w pomoc społeczną i rozwiązywanie problemów międzyludzkich.
Chce, aby na naszym terenie powstały Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz ośrodek wsparcia dla osób uzależnionych. Od lat związany jest z działalnością kulturalną, uczestnik międzynarodowych spotkań i imprez folklorystycznych. Będzie dążył do powstania szkolnictwa policealnego nawiązującego do tradycyjnych rzemiosł i sztuki ludowej. Jego domeną jest pomoc społeczna. W miarę swoich możliwości będzie uczestniczył w pracach dotyczących jej rozwoju tj.we wprowadzaniu nowych form pomocy potrzebującym jakim może być ośrodek wsparcia dla rodzin zastępczych.
Józef Michałek
Lat 43, z wykształcenia leśnik.
Prezes Cieszyńskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego „Natura” skupiającego kilkadziesiąt gospodarstw powiatu cieszyńskiego – (www.agroturystyka.pl/cieszyn), sekretarz w Oddziale Górali Śląskich (www.goraleslascy.pl ), współinicjator wypasu owiec celem wykorzystania nieskoszonych łąk, współorganizator imprez np. Gajdoszy, Zaduszek istebniańskich, wystaw fotograficznych. Należy do koła Macierzy Ziemi Cieszyńskiej – jednym z inicjatorów odsłonięcia tablicy pamiątkowej ks. E. Grima, współpracował z Muzeum „Na Grapie” w Jaworzynce w wytyczeniu Beskidzkiej Ścieżki Planetarnej. W ramach działalności w Stowarzyszeniu Na Groniach przeprowadził we współpracy z istebniańskim gimnazjum - dwie edycjie Konkursu Wiedzy o Regionie, od początku społecznie uczestniczy w wydaniu Kalendarza z Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa.
Jest również krytycznym obserwatorem poczynań naszego samorządu. uważa, że krytyczne patrzenie na działalność radnych i wójta jest w każdych okolicznościach niezbędne. Funkcjonowanie opozycji to podstawowy wymóg demokracji.
W latach 1998-2002 radny Powiatu Cieszyńskiego, przewodniczący komisji edukacji, wspierał zachowanie na terenie naszej gminy szkoły zawodowej i czynnie zaangażował się w powstanie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Istebnej. Żonaty, żona Monika jest nauczycielką j. polskiego w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Istebnej, ma czworo dzieci.
Interesuje się fotografią, dlatego jego zdjęcia często wykorzystywane są przez Naszą Trójwieś, są zamieszczane w folderach i katalogach.
Startuje również na wójta Gminy Istebna
Do Sejmiku Województwa Śląskiego:
Jan Kawulok – lista nr 4 pozycja 4
Urodzony w Istebnej, lat 48 wykształcenie wyższe, żonaty, dyrektor Szpitala Śląskiego w Cieszynie.
Drodzy Mieszkańcy Trójwsi.
Po szesnastu latach funkcjonowania samorządu gminnego kolejny raz staniemy przed urną wyborczą, by powierzyć funkcję gospodarza naszej Gminy nowemu wójtowi i radnym.
To oni mają być naszą wizytówką i godnie reprezentować nas w trudnym zarządzaniu budżetem gminy, decydować o kierunkach jej rozwoju, dbać o edukację i wychowanie młodego pokolenia, pomoc społeczną, aktywnie wspierać rozwój turystyki i przedsiębiorczość mieszkańców.
Moja decyzja o ponownym ubieganiu się o to ważne dla rozwoju Trójwsi stanowisko wójta Gminy poprzedzona była starannym przygotowaniem, dyskusją w gronie życzliwych mi ludzi i akceptacją programu Prawa i Sprawiedliwości w zakresie rozwoju samorządności w Polsce.
Podjąłem decyzję.
Będę kandydował w wyborach samorządowych na wójta Gminy Istebna, by reprezentować tych wszystkich, którzy oczekują, że samorząd może być bliżej ludzi, uwzględniać najpilniejsze ich potrzeby i prowadzić z zainteresowanymi dialog społeczny.
Dobry wójt to taki, który z jednej strony potrafi docenić doświadczenie i profesjonalizm swoich pracowników odpowiedzialnych za właściwe funkcjonowanie urzędu, z drugiej – potrafi dzięki swojej obecności w terenie wśród mieszkańców podejmować trafne decyzje i inicjować rozwój zgodny z oczekiwaniami. Dobry wójt rozmawia z ludźmi, jest otwarty na nowe propozycje, umie wysłuchać różnych opinii, nawet tych, które mu się nie podobają.
Szesnaście lat zarządzania gminą przez panią Danutę Rabin pozwoliło na dobrym poziomie przeprowadzić wiele inwestycji drogowych, kanalizacyjnych, wodociągowych i dokonać najpilniejszych remontów szkół. Te zadania trzeba w dalszym ciągu realizować. Nadal istnieją problemy z zaopatrzeniem w wodę w wielu jeszcze gospodarstwach, a suche lata powodują, że wody brakuje również tam, gdzie dotychczas było jej pod dostatkiem. Tylko szybka budowa nowego ujęcia na rzece Olzie i połączenie go z gminną siecią wodociągową może zniwelować deficyt wody.
Świat nie stoi w miejscu. Bardzo szybko się rozwija. Bez podejmowania wyzwań inwestycyjnych w różnych dziedzinach, nawet najlepsze drogi nie zabezpieczą przyszłości naszych rodzin. Nie dopuśćmy do tego, aby na tych drogach obowiązywał tylko jeden kierunek: „Za pracą – na Zachód!” W pracy nad rozwojem gminy trzeba pamiętać o młodzieży. Stwarzanie warunków do powstawania nowych miejsc pracy będzie priorytetem moich działań. Powołanie Rady Młodzieżowej pozwoli lepiej poznać problemy i oczekiwania młodych ludzi. To oni w przyszłości będą decydować o naszym życiu społecznym i samorządowym.
Niepowtarzalny i atrakcyjny krajobraz, bogata kultura ludowa, tradycyjna gościnność są naszym atutem turystycznym. To Zachód może przyjechać do nas! Jednak bez zmiany wizerunku wsi, dbałości o estetykę, czystość, bez miejsc parkingowych i nowych inwestycji w turystyce nie ma co marzyć o zwiększonych dochodach. Niestety, coraz częściej słyszy się opinie wypoczywających u nas gości, że nic się u nas nie zmienia, że nie ma z roku na rok – nic nowego. To trzeba zmienić.
Nierozwiązane dotychczas problemy w klubach sportowych, stowarzyszeniach, brak wsparcia dla inicjatyw społecznych, małe zainteresowanie rozwojem przedsiębiorczości – to również ważne problemy społeczne, których rozwiązanie stoi przed nowym wójtem i Radą.
Każdy najodleglejszy nawet przysiółek wart jest zainteresowania i wsparcia.
Wizerunek centrum naszych wsi musi sprostać wymaganiom współczesności: Koniaków, Istebna i Jaworzynka zasługują na inwestycje, które przyniosą wymierne korzyści wszystkim mieszkańcom.
Pozdrawiam wszystkich:
Józef Michałek, kandydat na wójta.
ps. dziękuję za możliwość skorzystania z forum i dyskusje.
Chleb pieką w piekarniach. Jedną mam nie daleko od siebie. Bardzo dobry chleb. Prosto z pieca Lepszy niż ten, który jest w Biedronce. Nie sadzę zeby te osoby, które pieczą miałaby tytuł specjalista i chodziły specjalnie na politechnika, aby zdobyć ta umiejętność. Raczej powiedziałbym, że umieją dobrze piec chleb. Do pieczenia chleba są potrzebne przepisy
Po pierwsze czym jest przepis jak nie technologią wytwarzania. A po drugie to ty myslisz że trzeba miec wyzsze żeby być specjalistą :>? a po trzecie to kto wymyslił procedure, skład chleba?? Może jakiś genialny filozof?? :P
2)To jest specjalista. Jest humanista, a zarazem ścisłowcem . Kogo zatrudniłbym nie patrząc na doświadczenie. Ciebie czy jego. Odpowiedż same sie nasuwa.
http://www.hatossy.pl/edukacja.php
zależy na jakim stanowisku.. i jak zauważyłes - typ jest jednym i drugim :>
Dział Produkcji jest ważny, ale bez reszty działów nie może funkcjonowac.
raczej na odwrót, nie mając produktu jak uruchomisz inne działy ? :]
Tak samo moge powiedzieć, gdyby nie było banku. to nie mógłbyś skorzystać z swojego produktu , bo jest zbędna. Gdyby nie było pedagogów. to byś nie poszedł na swoją Politechnikę
gdyby nie było pieniądza to nie byłoby banków a banki sa dzięki ekonomom i to nie z rzeszy humanistycznej, gdyz ekonomia dzieli sie na kilka trendów więc kolejne mylne określenie. system bankowy tez jest opisany na modelu matematycznym, z małymi dogmatami który wymyslili ludzie umiejący liczyć :]
co do pedagogów - to stary ja jestem na studiach pedagogicznych!!!!!!!!! i to jako ścisłowiec.
Jeszcze jedno co mnie razi :]:
Powiedz mi co jest ciekawsze oglądać w telewizorze Travel, czy pojechać samemu do Paryża
jak juz napisałem, logistyką może zajmowac sie kazdy. Po pierwsze - system logistyczny jest modelem matematycznym. Po drugie: ty myslisz, że dzięki komu nie musisz walić z buta a możesz jeździć pociagami, samochodami itp:>?
Całej reszty nie chce mi sie przytłączać ale działą analogicznie...
Aaa i jeszcze jedno - jak o prawnikach piszesz to pooglądaj wiadomości.. raz, że jak widac nie sprawdzają się nawet w swoim zawodzie w którym sa specjalistami, dwa, że nasze prawo jest dziurawe jak ser szwajcarski... trzy, żeby dostac sie do kancelari prawniczej trzeba mieć znajomości a nie umiejętności :] wszak licencjat nie upoważnia prawnika do pracy w zawodzie.
Radziłym od czasu do czasu zajrzeć do literatury. Na przykład przeczytaj sobie Kotlera. Pisze on dosyć zrozumiałym językiem o marketingu. Niestety musze wykorzystać wikipedia.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Marketing
Z tego wynika, że nowe produkty są zależne od potrzeby klienta. Skąd wiemy o jego potrzebach. Z badań marketingowych. Kto je robi facet z działu marketingowego. Co z tego że ktoś wymyśli coś . Jak to nie będzie miało zastosowania dla społęczeństwa, albo bedzie ferelne. Przykład samochody. Jestem ciekawy co sie stało z tymi osobami, którzy stworzyli te samochody. http://www.motofakty.pl/a...dy_uzywane.html
lol - stary - te badania marketingowe są prowadzone na temat potrzeb juz możliwych do wykonania elementów czyli wcześniej albo wymyslonych elementów , albo conajmniej technologii produkcji.
człowiek od marketingu nie moze wymyślić potrzeby na element którego nie da sie wykonac - a skąd wie, że się da wykonac?/ bo ktoś juz to kiedyś wymyslił. Najpierw coś musi być wymyslone żeby mogło powstać jego ewentualne zastosowanie.
Pierwszy samochód wymyslił typ do swojego własnego zastosowania a nie do produkcji seryjnie i był on technologiem bo człowiek od marketingu (czy cos podobnego) samochodu sobie anie nie wymyśli, ani nie poskłada.
W kwestii waszego zachowanie wobec tamtej facetki było durne i nieodpowiedzialne. Myslisz czemu do was przyszła, bo jest specjalistką swoim fachu. Jej celem było czegoś was nauczyć. Lepiej wie jak wygląda rynek. Mogłaby was nauczyć pisać list motywacyjny. Co roku pojawiają się.
facet ty chyba nie myslisz racjonalnie - jak człowiek który pracuje w jednym zawodzie może tłumaczyc ludziom, którzy wielokrotnie zmieniali prace w jaki sposób znaleźć prace?? no czlowieku przeciez to jest zupełna sprzeczność...
Druga sprawa - list motywacyjny to sie uczy pisać w szkole średniej.
Wyobraź sobie, że jakiś typ przeczytał ksiązke kucharską i tłumaczy piekarzowi (który robi to od wielu lat) jak upiec chleb a sam żadnego w życiu nie upiekł. I komu takie coś jest potrzebne?
Mój promotor powiedział, że prawidłowy list motywacyjny jest połową sukcesu do zdobycia pracy. Pewnie nauczyłąby was jak sie zachowywać podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
Po pierwsze to o ile sie nie myle to twój promotor ma status co najmniej doktora jak nie wyżej i m.in. wykłada na uczelni. Wiec tez pracuje w jednym zawodzie i to tym którego zdobycie wymaga najmniej odwagi, zmiany czegokolwiek w życiu. Bo cóż to jest za wyczyn ucząc się 20 lat (or więcej) nie zmieniac schematu uczyc się dalej?? i taki typ ma mnie uczyc jak zdobyć prace?? Przykład podobny przez 20 lat kładziesz kostkę brukową, po przepracowanych latach nagle kładziesz krawązniki.. i taki typ ma mi radzić jak zdobył taka prace?? :D
Od prezentacji na rozmowie dużo zależy. Pracodawca wie jakim jesteś człowiekiem i potrafi stwierdzić nadajesz się do pracy. Myślisz że pracodawca bedzie ci lizał buty. Ma takich delikwentów pełno. Przyjmijmy że zrobiłbyś taki numer swojemu pracodawcy. Wyrzuciłby cię na zbity pysk, bo zmarnowałeś jego pieniądze. On płaci za te szkolenia. Po twoich wypowiedziach nie widze ciebie w żadnej firmie.
looooool - ty słuchaj pracodawcy a nie promotora.
no więc tak :
pracowałem m.in. jako supervisor (czyli kierownik) oddziału polskiego p[odwykonawcy na hali w Londynie, jako brygadzista na oddziale toczenia maszynami CNC, jako elektryk instalacji budowlanych w Frankfurcie (czyli podlegałem tylko głównemu szefowi budowy)... i jeszcze w kilku, więc swoje ksiązkowe tezy możesz wsadzic sobie głęboko gdzies bo uczysz się rzeczy które napisał najprawdopodobnie zespół jakiś profesorków pracujących tylko w swoim zawodzie opatentowanych na jakis badaniach. Co do badań takiego typu - wypisując ankiety anonimowe na tego typu tematy pisze się cokolwiek, nawet zbędnego z prawdą więc takie rzeczy mozna wsadzic sobie gdzieś (przykładowo - oficjalnie 95% Polaków jest katolikami:> to jak chyba znam całe te pozostałe 5 % :]). Pracodawcy zależy na twoich umiejetnościach a nie na autoprezentacji (oczywiście nie morzesz sie zgłosić śmierdzacy, nieogolony i pod wpływem..). A posiadając dane umiejetności wystarczy że mu je przedstawić - reszta dotyczaca zainteresowania itp. go nie obchodzi, a ważniejsze elementy z życiorysu zawodowego są zawarte w CV. Ty myslisz, że ile ściem słyszy taki pracodawca dziennie?? masę :] więc z regóły obchodzą go tylko fakty, a wszystkie fakty masz na papierze.
1) zasada synergii w myśl stwierdzenia Arystotelesa, że całość to więcej niż suma części (polegająca na uwzględnieniu w kształtowaniu jakości przedmiotu - w naszym przypadku usług informacyjnych - zjawiska polegającego na tym, że wszystkie rodzaje relacji w zbiorze przedmiotów sprawiają, że łącznie przedmioty - elementy tworzą przedmiot złożony o jakości odmiennej względem jakości przedmiotów - elementów); Wniosek taki jak wiecej osó zajmuje danym projektem( jak dobrze pamietam, nie może być większa niż 8 osób), to efekt bedzie wymiernie większy i efektywniejszy
tu ci przyznam racje... tyle, że sam produkt ma szansę się obronić bez zbednych pracowników (np: specjalistó od marketingu), natomiast ci "zbedni specjaliści" bez tego przedmiotu nie mają racji bytu :]
Sorry, ale inżynier tez musi pracować w zespole. Burza móżgów zawsze będzie efektywniejsza niż jeden geniusz
on nie musi - on może...
jest takie słynne powiedzenie informatyka - "długośc pisania programu jest wprost proporcjonalna do ilości programistów go piszących" (or coś w tym stylu). Inżynier może pracować w zespole, ale nie jest to wymogiem. w Przeciwieństwie do tego co tu zasugerowałeś:
Człowiek elastyczny, umiejący pracować w zespole, i kreatywny będzie mógł znależć prace nawet nie swoim kierunku
to znaczy, że czlowiek nie umiejący pracować w grupie nie będzie mógł:>
a tu moja odpowiedź:
1: człowiek nie musi pracowac w zespole zeby wykonywać swoje zadanie - zazwyczaj jest odpowiedzialny za nałozone na niego zadanie...
i jeszcze:
twoja wypowiedź:
Osoba po humanistycznym kierunku bedzie wstanie zarządzać zespołem produkcyjnym. Wystarczy że bedzie wykonywac swoje obowiązki zgodnie z procedurami. w chwilach problematycznych może uzgodnić z specjalistami rozwiązania.
i moja odpowiedź ... razem z twoim komentarzem
Cytat:
loooooooool styary a ty myślisz że specjaliści nie sa przystosowywani do zarządzania kadrami ??:]]]]]]]]]]]]]
to co na moim wydziale robi np kierunek "Zarządzanie i inzynieria produkcji" ;] do tego każdy inny kierunek ma podstawy zarządzania:] oni nas nie chowają na roboli :] i na tym mkierunku priorytetem nie jest zarządzanie grupami a projektowanie - czyli przede wszystkim głebsza wiedza o przedmiocie wykonywanym przez zarządzającego niz przez grupy zarządzane...
Ja nie wiem dlaczego uogólnił sie stereotyp, że humaniści pracują na wyższych szczeblach - a jest wręcz odwrotnie :]
Niczego takiego nie mówiłem. Znowu mylisz pojęcia ty jesteś PRZYSZŁY INŻYNIER. SPECJALIŚCI SĄ W KAŻDEJ DZIEDZINIE ŻYCIA. fRYZJER WYSPECJALIZOWAŁ SIE W STRZYŻENIU. Czy to tak trudno zrozumieć. Czy ty wiesz co ty studiujesz. Mój kierunek dotyczy menedżerstwa.
facet - ja pisze to tak abyś zrozumiał czyli jak podkresliłem "twoim jezykiem" w odpowiedzi na twój post więc o co halo. W tej chwili jedziesz się sam za swój błąd językowy.. Chyba nie musze cytować postu jeszcze wyżej, żeby przypomniec w jakim kontekście miało być to "specjalisci" chyba, że piszesz o czyms zupełnie niezwiazanym z domniemanym zapytaniem.. Wbrew pozorom ja czytam wszystko a nie wyrywkowo. :]
W niektórych kwestiach z toba sie zgadzam. Niestety osoby chodzące na humanistyczne kierunki zapominają że muszą zarabiać na chleb. w ich przypadku jeden kierunek. To za mało. Gdybym szedł stricte ze swoimi zainterysowaniami. to poszedłbym na historię, którą bardzo lubię. Może kiedyś wezme zaoczne czy cuś. Mimo wszystko ciesze się, że jestem na zarządzaniu. Bardzo fajny kierunek. Tylko czasem są ciezkie przedmioty obliczeniowe , które po zdaniu dają satysfakcję.
Suma sumarum bez obrazy reszte twoich wypowiedzi jest głupio mądra. Jak dasz jakieś potwierdzenia dla swoich hipotez. Z chęcią sie dowiem, bo człowiek musi ciągle dowiadywać nowych rzeczy.
:] jak już napisałem - uczęstszałem na kierunego "socjologia" przez jeden semestr... do tego mam w rodzinie, jak i tez znam multum humanistów:] miałem tez nieprzyjemnośc pracować z wieloma...
i jest taki mały trend w tych wyższych kierunkach: przewazająca większośc (uwaga - nie wszyscy) maturzystów decyduje się na kierunek humanistyczny bo nie potrafi przysłowiowo dodawac, natomiast przewazająca ilosc maturzystów idzie na kierunki ścisłowe bo nie chce iśc na humanistyczne...
Suma sumarum bez obrazy reszte twoich wypowiedzi jest głupio mądra. Jak dasz jakieś potwierdzenia dla swoich hipotez.
przeciez ja na wszystko daje klarowne przykłady :]
a wogóle to poczytaj:
http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,31245
http://humanisci-kontra-scislowcy.debata.blog.pl/
btw: fajnie się dyskutuje :D
Niektórzy z tych, którzy zabierali tu głos, chyba nie wiedzą za bardzo o czym piszą...
1.System USA.
Tak się składa, że West Point nadaje tytuł Master (co jest odpowiednikiem naszego mgr; bachelor to licencjat). Oficerowie zza oceanu to jednak nie tylko absolwenci Akademii, ale również OCS (Officer Candidate School - kurs oficerski dla podoficerów; wymóg zakwalifikowania się to zakończone/w uzasadnionych przypadkach rozpoczęte/ studia magisterskie) oraz ROTC (Reserve Officer Training Course - przechodzą szkolenie w czasie studiów magisterskich i bynajmniej nie są później rezerwistami).
Po otrzymaniu odpowiednika naszych dwóch gwiazdek (golden bar) idą na kursy podstawowe (porucznikowskie) w swoich kierunkach. Czy jest to dobre? Nie mnie oceniać. Dość powiedzieć, że z tego, co sam zaobserwowałem przez 7 miesięcy pobytu u nich, to najwyżej oceniani są "z urzędu" absolwenci ROTC, bardzo dobrze wyrażają się też o ludziach z OCS (aczkolwiek tu też panuje reguła, że nie z każdego dobrego podoficera da się zrobić dobrego oficera), natomiast "WestPointerzy" to obiekty wszelkich kpin i żartów, chociaż i stąd wychodzą porządni oficerowie.
Problem w naszym, polskim, postrzeganiu jest taki, że większość z nas uważa West Point za kuźnię dowódców, szkołę, którą żeby skończyć, trzeba wylać kilka wiader potu rocznie, zjeść wagon liści, wytaplać się w błocie i wystrzelać tira amunicji. Otóż nic bardziej błędnego! West Point od uczelni cywilnych odróżnia porządek dnia, umundurowanie, rygor, mnóstwo teorii wojskowości i naprawdę niewiele zajęć praktycznych! Dlatego też porównywanie West Point z naszymi WSO jest bez sensu...
Dopiero na kursie porucznikowskim dostają wycisk, działają w polu, na sprzęcie, uczą się dowodzenia oraz posługiwania się sprzętem...
Nie wszyscy dostają szansę dowodzenia później plutonem...
2.IDF
Czy tak ciężko zrozumieć co niektórym, że tam są zupełnie inne realia? Ich armia ma rzeczywistą możliwość weryfikacji żołnierzy w boju! Miałem przyjemność poznać kapitana z IDF, który dowodził kompanią czołgów podczas jednej z intifad - fakt, zaczynał od szeregowego. Ale wytypowany został do korpusu oficerskiego podczas prowadzenia działań bojowych! A u nas szeregowi zsw jak mieliby być dobierani na oficerów? Kto lepiej zagrabi rabatki? Czyj rejon będzie czystszy? A może kto nazbiera więcej łusek po strzelaniu?
3.Jestem absolwentem WSO, rocznik... początki lat 2000. W czasie 4 lat WSO łącznie 5 miesięcy praktyk (z czego 4 w linii) na stanowiskach dowódcy drużyny/załogi, plutonu oraz kompanii! I to od pierwszego roku począwszy!
Zajęć praktycznych na poligonach chyba więcej niż teorii w salach! przy czym program i tak schrzaniony, bo tej teorii było jeszcze za dużo (wiele przedmiotów całkiem niepotrzebnych). WSO ukończyłem z tytułem licencjata, mając otwartą drogę do magistra w ciągu roku od promocji (WSO Poznań dawała taką możliwość).
Mimo to, po przyjściu na stanowisko dowódcy plutonu uczyłem się fachu od podoficerów, a nawet szeregowych zsw. Tyle, że po ok. roku widać było u prawie każdego z nas (a wielu trafiło nas na jeden batalion) postęp, czego nie mogę powiedzieć o absolwentach SO, którzy są w moim obecnym batalionie! A jest ich dużo, niektórzy nawet już dwa lata! Co więcej - widać, że oni po prostu nie chcą stać się żołnierzami!
Może gdzieś są porządni - nie wiem, ja ich nie spotkałem...
Niemniej - obiło mi się o uszy, że SO ma uzupełniać kadry tylko w specjalnościach mniej uwojskowionych - logistyka itp. Jeśli tak, to bardzo dobrze - w końcu nie każdy musi być dowódcą.
4.Moja "wizja"
Musimy odpowiedzieć sobie na pewne pytania:
-jakich chcemy absolwentów?
-do czego mają być ci absolwenci przeznaczeni?
-czy pierwszy etap szkolnictwa ma przygotować tylko do pierwszego stanowiska, czy dalej?
-czy armię stać na odrywanie żołnierzy zawodowych od swoich obowiązków i tracić ich okresowo na czas podnoszenia kwalifikacji zawodowych przed objęciem każdego kolejnego stanowiska?
-jak zabezpieczyć system szkolenia przed awansowaniem na wyższe stanowisko?
-czy będzie czas na podnoszenie wykształcenia wojskowego w czasie służby zawodowej?
-czy będzie armię na to stać?
Wnioski, do jakich ja doszedłem:
-nie każdy musi być dowódcą. Po pierwsze, nie każdy się do tego nadaje. Robienie na siłę dowódcy z każdego żołnierza jest robieniem krzywdy wielu ludziom - w tym również podwładnym takiego mniej uzdolnionego przywódczo żołnierza. Po drugie - obowiązek dowodzenia może odstraszyć specjalistów - np. pasjonatów uzbrojenia, techniki bojowej, informatyków, łącznościowców, logistyków... Przecież ci ludzie mogą przysłużyć się armii na wiele innych sposobów! Czy fachowca od systemów kierowania ogniem koniecznie trzeba na siłę dowódcą plutonu ochrony (przecież to też specjalność logistyczna, nie? )?
Uzmysławia nam to dwie rzeczy - potrzebni są dowódcy (ogólnowojskowi) oraz specjaliści w wąskich dziedzinach. Czy tych specjalistów można pozyskać z zewnątrz? Można, ale lepiej wykształcić ich samemu od podstaw kształtując w nich "osobowość żołnierza" - tym bardziej, że mamy przecież świetnie do tego przygotowaną uczelnię, jaką jest WAT.
Ogólnych natomiast można dzielić specjalnościami (piechota, czołgi, artyleria, rozpoznanie, opl itd. - jak jest na dzisiejszym Zmechu). Tyle, że Wrocław zamieniłbym na Poznań (nie przez sentyment - przez Biedrusko oraz bazę szkoleniową - co przyznali również rasowi zmechole jak odwiedzili moją "alma mater"), a najlepiej Borne Sulinowo, Wędrzyn albo inną Nową Dębę. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka...
To odpowiada na pierwsze dwa pytania.
-odpowiedzi na kolejne dwa: uważam, że nie stać nas na przerywanie działalności bieżącej, nie stać na organizowanie szkoleń do każdego stanowiska oddzielnie. Dlatego każdy etap kształcenia powinien przygotować do co najmniej dwóch - szeroko pojętych etapów dalszej drogi w służbie.
Od razu wyłączę ze swych rozważań dalszą drogę żołnierzy w kategoriach innych, niż dowódcze, jako że nie jestem fachowcem i przyznam, że wolałbym zostawić tą "działkę" komuś, kto się na tym zna.
Jeśli zaś chodzi o dowódców - po co organizować odrębne kursy na poruczników, a w ramach nich - na zastępców dowódców kompanii, na oficerów poszczególnych sekcji sztabu (tak to jest obecnie - na każdą sekcję osobny kurs)? Czy te zagadnienia nie mogą znaleźć się w programie WSO? Przecież to wcale nie tak dużo, zważywszy na to, że te kursy w obecnym wydaniu trwają raptem... miesiąc! Czy ten materiał nie może być włączony w program studiów pięcioletnich (dlaczego pięcioletnich to za chwilę)?
Ja miałem to w ciągu 4-letniej WSO...
Dochodzimy to stanowiska kapitańskiego - dowódca kompanii. Tu kurs jak najbardziej - ale na bazie pododdziału. Choćby i podchorążych - byle było fizycznie czym dowodzić na zajęciach w polu. Bo śpiewem i muzyką (przy recytowaniu regułek instrukcyjnych) nikt się jeszcze dowodzenia kompanią nie nauczył (chociaż trzeba przyznać, że po kilku latach w linii miło jest dowiedzieć się jak niektóre rzeczy powinny wyglądać zgodnie z regulaminami i obowiązującym prawem ). W ramach tego kursu również materiał szefów sekcji sztabu oraz szefa sztabu. To też niedużo, zwłaszcza jeśli było się już oficerem sekcji (tyle, że szefowie sekcji powinni być kapitanami, jak na Zachodzie albo u nas na misjach...).
Co do dalszych etapów - za młody jestem, żeby się mądrzyć...
-odnośnie kolejnych pytań - o wykształcenie cywilne. Tu sprawa dotyczy tylko oficerów - chyba z wiadomych względów. Oficer powinien być magistrem choćby po to, by WSO była atrakcyjna dla młodego człowieka. Bo i dlaczego dowódca ma być gorszy od specjalisty? A że specjalista musi być magistrem - to chyba proste. Inaczej WAT przegrałby np. z polibudą...
Uważam, że armii nie stać na opłacenie studiów cywilnych każdemu indywidualnie. Dlatego WSO/WAT powinny same nadawać takie tytuły. Absolwentom. Dlaczego nie później?
Studia uzupełniające magisterskie to dwa lata. Czy oderwanie żołnierza na dwa lata od wojska, żeby mógł studiować, to rozsądne wyjście? Dwa lata przerwy to zdecydowanie za długo...
System zaoczny? Dziękuję, postoję. Dwa lata pracy przy zajętych weekendach? Przy żonie, rodzinie? przy służbach i poligonach? Pomysł do bani...
Dlatego magistra powinny nadawać WSO/WAT już swoim absolwentom.
I teraz tak - czy cywil kształcący się z marketingu i zarządzania będzie lepszym kierownikiem, niż mający doświadczenie w przewodzeniu w bardziej ekstremalnych warunkach ludźmi dowódcą? Chyba nie...
WSO nadaje więc tytuł magistra zarządzania zasobami ludzkimi, a żołnierze-dowódcy odchodzący z armii (bo i tacy przecież będą) mają zawód cywilny, w którym zdobywali przecież doświadczenie w armii! Źle myślę?